Fot dużo - przyznaję - ale focenie to moja słabość Jak wracam z wakacji to zawsze nafocę ponad 1000 fotek
Poza tym... ja tak lubie ten mój kawałek planety
Wróbelku, patrząc jak pędzisz ze swoim ogrodem, to się na pewno doczekasz kulasów szybciej niż myślisz
Parę cięć i też dojdziesz do wprawy. A swoją drogą to moje wcale takie idealne nie są
Dla Ciebie łany hidkote Nie mogę być niesprawiedliwa dla niej, i zachwycać się tylko blue scent.
Hidcote też ładna, i była u mnie pierwsza
Berberysy w ogóle są ładne i jest duża różnorodność odmian. Myślę o nich w kontekście mojej niezagospodarowanej jeszcze skarpy. Muszę zrobić fotkę, może coś mi pomożecie, bo jakoś nie mam koncepcji skarpowej póki co.
Pozdrawiam kwiatuszkiem hostowym
Mam te hosty koło jeżówek, fajne są, mają duże limonkowe liście i piękne kwiaty. Wczoraj odcięłam z nich pięć nowych sadzonek. A dziś u nas chłodno i deszczowo...tak, że super. Nie powinny klapnąć
A kulki.. mam ich ponad 50, w trzecim roku dochodzę do wprawy
Cześć Kasiu,
mam nadzieję, że wyjazd się udał i że już czujesz się lepiej.
Piękne zdjęcia ogrodu
Pashminę muszę sobie koniecznie kupić - kilka krzaczków
Czy możesz jeszcze raz napisać przy zdjęciu jakie to są Clematisy? teraz w pełnym rozkwicie i ilości to zestawienie wygląda bajecznie
Kiedy do mnie zajedziesz?
Pozdrawiam
Wiosna trafil go uwiad - teraz zakwitl.
Kilka razy podlalam interwencyjnym do powojnikow.
To moj pierwszy i najstarszy powojnik ktory wiele juz przezyl
Rosnie przy zejsciu z tarasu. I zdjecie Blekitnego Aniola - juz z miesiac kwitnie. Za rok dokupie kolejnego skoro jest taki trwaly.
Wiem, że to nie czas na sadzenie róż ale... Nie byłam w stanie się oprzeć. 3 nowe nabytki. 2 zostaną w tym miejscu (nowa rabatka w planach), jedna pójdzie z drugiej strony jodły.
Pierwsza królowa Young Lycidas
Druga księżniczka Princess Aleksandra of Kent
I ostatnia jeszcze w pąkach najniższa z tych odmian siostrzyczka księżniczek - Sister Elisabeth
Jestem niesamowicie wkurzona, załamana, wściekła…ryczeć mi się chce !!!
W nocy, w czasie wichury oooooogromna lipa przewróciła się na grób mojego męża….masakra!!! Jak popołudniu tam pojechałam tak to wyglądało….
W sobotę rano przyjedzie ekipa, która ma sprzątać to drzewo...aż się boję tam jechać...chyba z nerwów oka dzisiaj nie zmrużę....