Drzewo nosimy przez główne wejście, nie będziemy mieć utwardzanych ścieżek do ogrodu użytkowego, więc nie wyobrażam sobie noszenia z niego drzewa w okresach, kiedy jest śnieg lub bardzo mokro. Do tego dochodzi kwestia dowozu drzewa, jednak najwygodniej wydaje mi się gdzieś przy wjeździe. Kwestia tylko, w którym miejscu.
Naniosłam różę wiatrów na zdjęcie. Jeżeli nie hakone, to muszę poszukać inną trawę w nogi hortensji. Pomysł był taki, żeby przed hortkami były jakieś niskie iglaki przyjmujące kulistą formę, a pomiędzy nimi hakone. Jak M. skończy robić krawężniki, może się też okazać, że nie wszędzie będzie wystarczająco miejsca na moje pomysły i będę musiała dalej szukać zmian.
Beatko u Zany pisalas, ze masz problem z identyfikacja rudbekii. Polecialam do mojego rozsadnika bo mam wysiane w tym roku. Tyci sa ale moze pomoga.
Generalnie rudbekia ma wlochate liscie
Na warzywnym po ulewie i wietrzysku położona cebula, część słoneczników. Jeśli taka pogoda potrwa dalej,tak ja myślałam, pożegnam się szybko z ogórkami, bo liście zaczynają chorować. W truskawkach armagedon, wchodzę w nie po weekendzie i ścinam, kapustne totalnie zaniedbane (muszę przemyśleć dużo na przyszły sezon, jak je chronić). Najwyższy czas na czosnek. Ziemia mokra, nie pogrzebię dzisiaj.
Pomaleńku do przodu, chociaż pogoda nie sprzyja, deszcze utrudniają nam prace.
A w ogrodzie, kolorowo i z tego co widzę zbyt gęsto, będzie przesadzanie.
A tak cofnięta na granicy hortensjowej z kalinową? W linii żywopłotu czy cofnięta przy samym ogrodzeniu?
Oddzielnej rabaty przed wejściem nie będzie, tylko rabata z hortensjami wzdłuż wjazdu. Ja mam wejście z boku domu (biała kreseczka), kiedyś myślałam, że od północy, teraz wiem, że idealna północ to nie jest, bo późnym popołudniem zagląda słońce. Hortensje powinny więc mieć światło do południa i w lecie trochę wieczorem.