Ja jesienią posadziłam 1 Limelight, a drugą (wiosną) przesadziłam obok z cienistego i suchego miejsca, gdzie słabo rosła. Ta pierwsza była bardzo wybujała i od razu po posadzeniu zaczęła marnieć. Obie przycięłam wczesną wiosną na ok. 10 cm. Teraz wyglądają tak samo (ta przesadzana ma więcej pędów), mają ok. 35 cm, są gęste, ale tylko niektóre pędy mają zawiązki kwiatów, króre można wyczuć, lekko ściskając czubek pędu. Spodziewam się oczywiście dużo słabszego i opóźnionego kwitnienia, bo rośliny muszą się najpierw porządnie ukorzenić. Dokupiłam im jeszcze 3 koleżanki i te, jak dotrą, posadzę na docelowe miejsce. Będą miały dużo czasu na ukorzenienie się i myślę, że zakwitną w przyszłym roku.
Dziękuję, nie wiem czy kiedyś nie zrezygnuję z szałwii, a zostaną same trawy, ale póki rośliny małe to szałwie zapełniają przestrzeń i robią dobrą robotę.
Pamiętasz jak mówiłaś, że Ascot zakwitnie w tym sezonie?
Jestem w szoku jak w kilka tygodni krzaczki urosły i od wczoraj są pierwsze kwiaty.
Ty jesteś miłośniczka róż więc jeszcze Edenkę zostawiam, reszta róż obcięta i czekam na drugie tłoczenie.
u mnie Viva akurat w dobrej fazie, żeby to zrobić.
Mam nadzieję, że za rok będzie tak gęsta jak u Ciebie i wtedy ją polubię, na razie moja wygląda tak.