Klon drumundi w ilości 2sztuki, sadzony z gołym korzeniem jakoś w maju ma się na razie dobrze. Ładniusi jest! Oby Pięknie rósł. Śliwy mają się gorzej a już tragicznie mają się te pięknie kwitnące.
Będąć na miejscu kupiłam 3szt klon platanoides faassens szczepionego na pniu, liczę na ładne czarne kulki za 1-2 lata, choć teraz to były już dość ładne sadzonki.
moja ,instrukcja' ukorzeniana bezdoniczkowego w 5 krokach
pręt
długi pęd zdrewniały
przycięty i przygotowany do rozmnażania
wbijam pręt w ziemię tak gdzieś na 2/3 długości
potem wsadzam w jego miejsce pęd tawuły, lekko przydeptuję
i teraz czekam do wiosny co jakiś czas zaglądam i sprawdzam czy na pewno wody nie potrzebują.
Czasem listki usychają ale i tak w większości wiosną nowe oczka się pokazują
Podzięlę się widokami od rodziców, skoro nie mam czym się chwalić od siebie.
Róża First Lady - ma super kwiaty wypychające się do przodu. Nie pachną, kolor to zimny róż. Bardzo ładna.
Ten post poświęcony będzie niepozornej róży The Fairy i jej odmianach. (u mnie Lovely Fairy). Pisałam już wcześniej, że to świetna róża dla początkujących ogrodników. Nie wymaga okrywania, kopczykowania, opryskiwania, ścinania przekwitłych kwiatostanów. Jedyne o czym należy pamiętać, to dość mocne przycięcie jej wiosną. Występuje w kolorach czerwieni (red fairy, jasnego różu- the fairy, bieli- white fairy i landrynkowego różu -lovely fairy). Kwitnie aż do mrozów. Dorasta do 50-60 cm. Dobrze ją sadzić albo jako obwódkę lub barwna plamę (kilka sztuk).
Kasia ciekawa odmiana i jeżeli faktycznie będzie kwitła również na tegorocznych to bomba , na Skylandsa już miejsca nie ma a jak było to gościa nie spotkałem
Ania z grzybami ciężka sprawa mimo okazjonalnych opadów sucho jak diabli , woda w moim jeziorze przesunęła się o 3m od starej linii brzegowej (przez 2lata)
ale nie padało, niestety. Rośliny odpoczywają od upału. Rano czekała na mnie niespodzianka. Zakwitła wreszcie Madame Isaac Pereire. Róża historyczna, nazwana tak na cześć żony bankiera. Żona musiała mieć coś w sobie... Róża pachnie niesamowicie.
W kolejce, jako ostatni, czeka jeszcze souvenir du dr jamain. Liście ma trochę podziurawione. Mam nadzieję, że to jakoś przeżyje (on).
Werbena chyba otworzy się lada dzień. Na tych zdjęciach kojarzy mi się z avatarem Alinki z ogrodu u stóp klasztoru