Violu, Edenkę spróbuję dla Ciebie zdobyć. Jeżeli pan z różami będzie na giełdzie. Sobie chyba tez dokupię.
Gabrysiu, miło mi,że pierwsze kroki po nieobecności skierowałaś i do mnie. Ogródek w kwiatach to jest to, bo kupowane w kwiaciarni sa stanowczo za drogie.

A u siebie, wycinam co aktualnie mi potrzebne i mam. Chociaż moja sąsiadka /ta inna, miła/ mówi, że to rozrzutność, żeby tyle płatków różanych opadało na ziemię w ogrodzie, a nie zdobi domu. Ale trudno, tak lubię. Mają ludzie kwiaty w ogrodzie, tradycyjne i nie tylko, ale nie w takiej ilości.
Bożenko, deszczu trochę Tobie podsyłam, u mnie pada z przerwami, więc w tej przerwie niech u Ciebie poleje!
Nallar-Ewo, pamiętam, nasionka już mam, tylko do cebulek nie mogę się dostać. Rabata do wyplewienia, a tu mokro. Boję się, że mogę z zielskiem i ziemią, co się go trzyma, co nieco wywalić, a szkoda by było.
Bogusiu, a w jakiej okolicy będziesz na urlopie?