-buk tricolor
- 3 cyprysy
- clemattisy 2 Kardynał Wyszyński i Justa
-żurawka na rozmnożenie
-2 róże bonica
w sobotę kupiłam też 5 trzmielinek rosną już na rabacie , którą powiększyłam i poprawiłam kształt tak mi się lepiej podoba a i miejsce na jeżówki się znalazło
u mni jeszcze słabo widać wszystko na rabatach mam jednak nadzieje,że za 2 lata będę się już zachwycać
Jest dobrze. W tym roku szału nie będzie, ale da radę Listki zdrowiutkie z tego co widzę Jak możesz to pryskaj ją skrzypem na wzmocnienie tkanek. Jesienią, czyli już w sierpniu, nawóz jesienny do róż, też na wzmocnienie tkanek. Przypomnij mi proszę, co to za róża?
Nie dość, że cudna to jeszcze pięknie pachnie. Też ją kupiłam. Byłam w Pisarzowicach w środę, niestety w soboty pracuję. Szkoda, ominęło mnie fajne spotkanie. Dokupiłam jeszcze Chanel.
I wieczorem. To samo miejsce. Kopca nie widać, za to grab już widać I hortensje odzyskały dostęp do światła.
Pomidorków posadzonych już nie zdążyłam sfotografować, bo kończyłam nocą. Dziś wysadzę dynie, arbuzy, cukinie, patisony.
Jeszcze jak się ociepliło
Może warzywa wreszcie zaczną u mnie rosnąć, bo marne są.
W sobotę przygotowałam dwie ostatnie grządki, rozwaliłam kompostowy kopiec kreta. Odchwaściłam kolejne metry grabu (ten perz mnie wykończy, znowu go mnóstwo narosło, a w tamtym roku wokół grabu było wszystko wybrane).
Posadziłam sporą część pomidorów. Nastawiłam 40 litrów gnojówki z pokrzywy. Znikają spod domu doniczki z rasadami kwiatów. Chyba z połowę już wysadziłam.
Nazrywałam też młode pędy z sosny - wyszło ok. 4 litrów.
Z sobotniego ugoru.
Tu gdzieś jest grab ha ha
Bożenko dopiero teraz napiszę, bo Kraków podziwiałam w weekend.
Ogród Twój ma tyle zakątków, że można sobie wybierać gdzie się będzie odpoczywać. Kolory rh i azalii widać już z drogi, nie można przegapić Twego miejsca. Są piękne, kolorowe, widać że im dobrze u Ciebie.
Ale zaskoczyło mnie jak wiele innych masz roślin. Wciąż odkrywałam coś nowego, czułam się jak dziecko w fabryce czekolady )
Zauroczyły mnie ważki - cudowne !!!!
A pontyjska - nie rozczarowała mnie, ale kto ma w ogrodzie pachnącego powojnika Montanę ten potrzebuje na prawdę dużego wrażenia by pobić tego pachnącego potwora ) U mnie ma w tym roku zaledwie 20 -30 kwiatów.
Ale nawet lilaki nie są w stanie go zagłuszyć
Dziękuję że pozwoliłaś mi wejść do swego królestwa, teraz już wiem jak do niego trafić... 20 minut od mojego domu Udanego spotkania Ci życzę
Cudne leśne klimaty, uwielbiam pióropuszniki, tylko ekspansywne wędrowniczki z nich. Kupiłam trzy w w ubiegłym roku, teraz mam siedem. Myślę czy nie posadzić ich w donicach, to się nie rozlezą. A piękne są!