Szybko przyroda działa, jeszcze wczoraj miałam dwa kwiaty piwonii drzewiastej, dzisiaj już ani śladu. Piękne są, ale bardzo krótko kwitną.
Róże zaczynają u mnie kolorki pokazywać...jakoś wydaje mi się wcześnie.
Ależ co tam, warzywnik (cieszę się, że Ci rośnie dobrze, dobra informacja o makach, znaczy się nasiewają się, czy faktycznie jest to zawsze ten sam mak?):
Moje Dzieci znalazły jakiś czas temu grobik Dziewczynki urodzonej w tym samym roku co Antek i w tym samym dniu i miesiącu kiedy chrzczona była moja Hania. Urodziła się i umarła jednego dnia, bez imienia...
Co jakiś czas zapalaliśmy tam światełko. Dzisiaj zrobiłam porządek. Ciekawe czy ktoś oprócz nas tam zagląda?
Kasiu gdzie kupiłaś to cudo? pewnie gdzieś jest napisane ale... ja tysiąc lat za murzynami jestem więc na pewno nie znajdę... A poszukuję czegoś na pniu - takim niewysokim - mniej więcej 110 do 140 cm... Pooglądałam fotki Palibina i toż to cudo cudne jest Twój młodziak też już jest uroczy.
Ogród na fotka Kasi z Zielonej - po prostu do katalogu - wypieszczony niesamowicie - gratuluję piękny jest.
Pozbyłaś się wrzosów czy się mi wydaje?
A w ogóle to pozdrawiam bardzo bardzo cieplutko
No napracowaliście się, że hej Znam tę pracę i cieszę się razem z tobą, że to już za wami
Wiesz, Aniu, zastanawiam się czy byście jeszcze nie ciachnęli tej pionowej, najwyższej gałęzi. Aczkolwiek przy tego typu cięcio-formowaniach uważam, że pośpiech nie jest wskazany i lepiej spokojnie popatrzeć nawet 2 lata jak jałowiec będzie się zagęszczać i wyglądać. Zawsze można potem obciąć. Ja swojemu pozwalam na wytworzenie jakiejś grubszej gałęzi, a potem, zdarza się, że ciacham