ja na szczęście lokalnie nie mam problemów z dostępnością bo mniej tu szalonych ogrodników co ogrodowisko czytają. Dziś chyba zajrzę i kupię jeszcze 2 montany Marjore, żeby posadzić po drugiej stronie i tam kawałek jakże przeuroczej siatki zasłonić. Ja stawiam Marjore nad Rubensem. Różnica w wielkości kwiatu dużo większa, potem Marjore śmieci takimi pyłkami, ale jakoś bardziej do mnie przemawia.
Dla Ciebie kwiatuszki i porównanie wielkości i kolorystyki, choć zdjęcie jest dość kiepskie.
Co do orlików to upatrzyłam sobie w 2 miejscach kwitnące i nasiona zbiorę za parę tygodni jeśli nie zapomnę Też mają rewelacyjne kolory. Za 2 sezony będą, ale z orlikami mi się akurat niespieszy. Miałam czarne i żółte, ale żółte mi coś zjadło [ślimaki pewnie!]
Mam dzisiaj taką niespodziankę dla mojego dziecka.
Na terenie naszego zakładu okociła się dzika kotka i mamy kociaczki. A w zasadzie mieliśmy, bo te które nie zostały adoptowane pojechały dzisiaj razem z mamą do kociej fundacji. A ten mały rudasek będzie mój. Na razie siedzi od rana u mnie na kolanach pod biurkiem owinięty w jakieś szmateczki. Nie mogę go ani na chwilę odłożyć do specjalnie przygotowanego pudełeczka, bo zaraz miauczy rozpaczliwie.
Tak więc siedzę szóstą godzinę z kotem na kolanach.
Nic więcej nie piszę, bo zarobiona jestem. Pozdrawiam
jeżeli ma jakieś oznaki młodych listków to wypuści ale nurtuje mnie pytanie dlaczedo tak nisko go przyciełaś od gruntu no i kiedy dokonałaś tego cięcia to jest ważne.
Zaś sam klon jako roślina dobrze znosi przycinanie to jednak są odmiany które z regóły się nie przycina bo się same kształtują np. taka odmiana klona palmowego z rodziny tzw "mioteł":
Przedstawiam ... acer palmatum 'Shaina" - klon ten powstał w latach 80-tych z połączenia dwu odmian klonów palmowych 'Artropurpureum' oraz 'Bloodgood'.Klon kompaktowy oszkarłatnym zabarwieniu liści wolno rosący i tolerujący nasłonecznione stanowiska, korona gęsta w kształcie kulistej a na efekt tej "krzyżówki" fotki niżej
Kubusiu Kochany ogród Masz piękny a w nowej oprawie będzie niepowtarzalny i jedyny. Remont - skąd Ja to znam U Nas od roku trwa i jeszcze będzie trwał. Nie smuć się idzie ciepełko, będzie milej i przyjemniej przetrwać nieład domowy - zawsze będzie możliwość wyjść na świeże powietrze. U Nas gipsowanie, szpachlowanie, burzenie ścian było zimą to dopiero jest udręka.
Kochana gdybyś była kiedyś w świętokrzyskim to zapraszam w odwiedziny - zobaczysz jak Nasze ściany wyglądają w niektórych częściach domu.
Buziaki.