Bo one chyba rozrastają się przez rozłogi. Dlatego tak fajnie się poszerzają. Będę z nimi próbować.
Rano dobrze, teraz nie za bardzo. Sforsowałam się ale przekopałam połowę po dzikach, podlałam róże gnojówką żywokostową i sporo roślin gnojówką z pokrzyw.... A rodki i hortensje gnojówką z mlecza.
Orliki obfociłam dla Ciebie, wypatrzyłam całe różowe i różowe z białym środkiem. Są różnej wielkości jak Ci pisałam.
świerki serbskie w żywopłocie wypuściły nowe przyrosty , poczekam jeszcze chwilunię i w czerwcu zrobię delikatną korektę ponieważ w ubiegłym sezonie solidnie je wyrównałam ... W tym sezonie chyba zaproszę kolegę z piłą mechaniczną , żeby mi górę przyciął ? się zastanowię ...
Wreszcie ciepło. Tylko wciąż bez opadów deszczu od dłuższego czasu. W studni chłonnej suchutko.
Nova Zembla za moment będzie w pełnej krasie. Jej sąsiedzi dwa rododendrony Gartendirector Rieger wypuściły sporo nowych przyrostów.
Uporządkowałam teren wokół kompostownika. Posadziłam ekran z cisów, sporo funkii i rododendrona Catharine van Tol
Rododendron jest trochę niedożywiony. Brakuje mu żelaza. Popryskałam go florovitem dla kwaśnolubnych dolistnie. Doglebowo dostał siarczan potasu, magnezu i amonu. Jeśli stan liści się nie poprawi, kupię chelat żelaza.
Aniu, masz rację. Ma bardzo silną wolę przetrwania. Ja z rabatek wykopuję i sadzę w jednym miejscu, nawet jak kwitną, przesadzam i nic im nie jest. Zatopiłam je w runiance na płycie szamba. Tam niech sobie rosną. Przy wejściu teraz fajnie witają wchodzących Tam akurat mało co chciało rosnąć, śniedkowi to nie przeszkadza.
Pamiętam te kwiatki z dzieciństwa, jak moja najlepsza koleżanka przynosiła mi bukieciki z działki właśnie zrobione z tych kwiatków. Tata jej miał działkę i pozwalał jej zrywać kwiatki, a potem ja zanosiłam je mojej mamie.
Co roku czekałam na te kwiatki