Agnieszko - dziękuję za uznanie Wiesz sama niegdyś jeździłam dużo rowerem, ale zawsze trzymałam się brzegu drogi z przyczyn wiadomych, a nigdy nie jechałam środkiem
Doświetle będzie jedno i z szybą wenecką. Bez szprosów.
Kolor zostaje 3003, czyli ten, co w modelu 1 i 3 (to jest ten sam kolor, ale wiem, że inaczej wygląda na tych zdjęciach).
Aż zainwestowałam we wzornik kolorów RAL i jutro jeszcze obejrzę dokładnie ten kolor w świetle dziennym .
Jutro pomiary okien, drzwi i bramy garażowej.
Pan z firmy, którą wybrałam, oznajmił mi, że na okna czeka się 6 tygodni, ale na montaż około 3 miesięcy .
Producent drzwi na swojej stronie ma informację, że trzeba poczekać około 3 miesięcy na samą produkcję. No cóż…
Okna jednak będą wcześniej zamontowane, bo ze względu na „kompleksowe” zamówienie, właściciel firmy ma mnie trochę przesunąć w kolejce
A ty wiesz, że poraz pierwszy od kilkunastu lat w połowie września ani jednego grzyba w moim Łasku nie znalazłam.
U nas bardzo sucho deszcze nas omijają nie to co u was na Pomorzu.
Widzę, że urodzaje masz. W tym roku nawet borówka u mnie nie obrodziła. Zastanawiam się, czy ich nie skasować. Bo podlewam nawozem i guzik z tego mam albo ptaki wydziobia, albo opadną same.
Jesień już się zbliża u nas zimno od dzisiaj ale da się wytrzymać 19 stopni bez wiatru.
Niebawem zaskoczy Cię jeszcze bardziej ,mój ma ok 2 m wysokości i szerokość może ok 1,30 nie mogę sobie przypomnieć kiedy go kupiłam, ze 3 lata temu chyba
Nie na słońcu są według mnie są słabsze, często jakby zwiędniałe. One jednak lubią cień i półcień. I są prawie bezobsługowe. U mnie na dwóch rabatach, strasznie się rozpychają miedzy sobą, nie ma szans by jakiś chwast się miedzy nie wcisnął
Tu z tyłu rośnie trochę zagłuszona mega duża, taki zółty liśc obok figurki ale ta na środku po przesadzeeniu też zrobiła się duża. Nie tak to miało być Poczekam do przyszłego roku, jak ta duża się nie przebije to będę je przesadzać, chociaż przestrzeń pomiedy sobą mają, tylko ta duża to jeszcze młoda sadzonka i tak wyszło
Jak jeszcze mieszkałam w stolicy, to często spotykałam na drodze (jezdni!!!) takie, lub podobne, pojazdy. Niektóre miały doczepiane „tyczki” z chorągiewkami, żeby były lepiej widoczne w ruchu ulicznym. Niektórzy mieli doczepione przyczepki, w których przewożone były dzieci…
Nie jestem przeciwniczką rowerów na drogach, ale czasami miewałam myśli, że niektórzy mózgi zostawiali w domu ….
Bo można wybrać drogę (ulicę), która byłaby bezpieczniejsza dla nich, ale nie np 3 pasmową z ograniczeniem prędkości 70 lub 80 km/h (tak, takie też są w Warszawie, mimo, że to teren zabudowany).
Ale nigdy nie zrozumiem rowerzystów, którzy uparcie jadą wśród samochodów, a równolegle do jezdni biegnie sobie „ścieżka rowerowa” .
Temat rzeka
Bożenko, robisz fantastyczne zdjęcia ❤️. Piękna fauna i flora. I wypieki