Następnie z prędkością światła wstawiłam obiad (nawet nie wiedziałam, że tak można

) i poleciałam do ogrodu.
Dorwałam worek i pognałam z dzieciem moim młodszym do lasku za naszym domem. Nazbierałam ściółki, kurcze szybko poszło, myślałam że będzie to dłużej trwało
W przyszłym tygodniu będę miała więcej czasu, to zacznę przekopywać rabatę pod kwasoluby i przyniosę więcej ściółki. Muszę przenieść przechowalnik.
Martwi mnie to, że za chwilę będę miała więcej przechowalnika niż ogrodu
Widzę, że mój eMuś też w kreta się bawi podczas mojej bytności w pracy

Tylko wykopuje te dreny i zakopuje. Myślę sobie, że on musi mieć w głowie
pudełko dotyczące odrenowania naszego terenu, bo ja bym za diabła tej sieci nie zapamiętała hi hi