Tess, zaglądam do Ciebie regularnie, ilekroć mój synek uśnie, ale dotychczas się nie ujawniałam. Jest u Ciebie tak pięknie, że muszę, no muszę po prostu przeczytać całość
Bardzo Ci dziękuję za wsparcie u mnie! Biję pokłony
Kasiu (kachat) - nie kupuj. Jeśli dostaniesz marny towar, albo uszkodzony, albo inny, to nie będziesz miała prawa im go zwrócić w ciągu 14 dni, choć prawo to daje konsumentowi ustawa.
W regulaminie napisali, że" 7.2. Zgodnie z Ustawą z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz. U. 2014 poz. 827.) przesyłane rośliny zaliczamy do towarów szybko psujących (Art. 38 pkt. 4.), w związku, z czym nie przysługuje na nie 14-to dniowy termin zwrotu.
Rozmawiałam z prawnikiem na infolinii konsumenckiej i powiedział, że to jest absolutnie niedpuszczlane, bo roślin doniczkowych nie można zaliczyć do towarów szybko psujących się.
więc po co kopać się z koniem? I sprawiać sobie kłopoty?
9.3. Przywiązujemy ogromną wagę do właściwego oznaczania Naszych roślin. Wszystkie sadzonki zaopatrujemy w czytelne naklejki, etykiety które są w pełni odporne na zróżnicowane warunki atmosferyczne, cechuje je odporność na oddziaływanie wody oraz promieniowania UV.
Juzia, tamta wygasła, ale jest nowa, o prawach konsumenta.
Dzwoniłam na infolinię konsumencką.
Pan takoż stoi na stanowisku, że nie kwestionuję kondycji roślin, zatem nie mają powodu jej oceniać. Kwestionuję towar, bo jest inny, niż zamawiałam. I co ważne - sklep przyznał, że to nie jest ten towar.
W regulaminie sklepu stoi, że: [i]8.7. W przypadku nabycia wadliwego produktu możliwe jest obniżenie jego ceny, wymiana towaru lub odstąpienie od umowy. W przypadku zwrotu towaru koszty wysyłki ponosi Sklep. Odbiór zapakowanego towaru następuje w ustalonym z klientem terminie i miejscu.
Zatem zwrot następuje na ich koszt.
ale dalej napisali, że: 8.8. Nie przyjmujemy zwrotów wysyłanych za pobraniem przez Klienta oraz paczek nieodpowiednio zabezpieczonych na czas transportu.
Ten zapis należy do klauzul niedozwolonych.
Już postanowiłam, że jeśli się z nimi nie dogadam, obsmaruję ich wszędzie, gdzie się da. A do UOKK i tak napiszę o stosowaniu przez nich niedozwolonych klauzul.
Z ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (niezgodność towaru z umową) Tess skorzystać już nie może, bo ustawa utraciła moc w grudniu.
Ale z kc....z rękojmi może
Na koszt sprzedawcy? Czyli za pobraniem?
Sprzedawca paczki zwrotnej za pobraniem nie musi przyjąć. Nie ma takiego obowiązku.
Ale piszesz mu maila, że towar wysłałaś i podajesz kwotę jaką ma Ci zwrócić na rachunek...niezwłocznie! I koniec. MUSI zwrócić!
Jak zacznie wydziwiać to zostaje sąd, bo rzecznik to se może tylko z nim pogadać i grzecznie poprosić...
Kasiu, nie wiem, o któtą trawke u mnie pytałaś. Tę wyższą (to gracimillus) czy niższa (proso).
Gracek ma chyba ponad metr bez kwiatów (kwitł w ub. roku), a proso około 40-50 cm.
Tesia, zrób foty, podaj nazwę tego sklepu. I napisz do nich, zanudź ich korespondencją. Dla świętego spokoju Ci wyślą wreszcie te roślinki żebyś się odczepiła.
Ps testowane na sobie wiosną dostałam "hosty XL" czyli kły (po jednym!) kłącza posadzone do litrowych doniczek, nawet nie ukorzenione!! Wyśmiałam - grzecznie acz stanowczo - panią, wysłała mi ponownie - dosadziłam do tych pojedynczych (bo przysłała znowy kły w dużych doniczkach) i teraz to jakoś wygląda...
nie poddawaj się.!
Hmmm... Tak mi przyszło teraz do głowy, że ta rabata zimą dość pusta będzie. Będą: chochoły z traw (albo suche trawy, jeśli nie zwiążesz), kilka kulek na pniu i żurawki. Jak myślicie, wystarczy? Bo to chyba jest widoczna zimą ta rabata, sądząc po garażu.
Czyli moja pierwotna koncepcja miała nadsłuszność Wracamy do ML. Właśnie chyba za dużo czytałam o trzcinniku (również w tym linku, który podesłałaś), a za mało miałam możliwości porównać z miskantami.