Teresko to tak trochę żartem było. Impreza na 12, a jeszcze muszę dzieciaki od babci odebrać. A droga powrotna to już po zmroku i gościem. U mnie jest chwilowo problem z weekendami, bo grafik zajęty imprezami rodzinnymi.
Ale nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała zobaczyć twój ogród w realu.
Co się tak drzesz? Mogę Ci dać do ukorzenienia. W wodzie się ukorzenia.
A może coś uszczkniemy z rabatki.
Co, wybałuszasz oczy? Ogród cały pokazywałam, a runianki tam nie było?
W przedogródku rośnie.
Pożarły Tesia ... ale są ...ukryte ... przeniosę je w inne miejsce ... Natomiast w ich zastępstwie pomyślałam o czymś większym , masywniejszym . Na ten przykład ostróżki ? białe ? Powinno być good , ale to się okaże dopiero w praniu ...
No dobra, powiem tak. Cholernie nie lubię bezczelnych ludzi. Oczywiście rozumiem, że pomyłki się zdarzają. Ale swoje błędy trzeba przyjąć na swoją klatę a nie próbować obciążać nimi kogoś. Ale przede wszystkim w tym konkretnym wypadku dla mnie to nie pomyłka tylko oszustwo. Wysyłali przecież sadzonkę, do tego nie mającą z wyglądu nic wspólnego z tą zamówioną.
Ja w takich wypadkach nie powinnam się odzywać, bo mam wredny charakter (skorpion jestem). Rozumiem- pomyłka, ktoś powie sorry, bije się w pierś, gotowa jestem machnąć ręką i puścić kasę. Ale jak ktoś na chama próbuje wmówić, że białe to czarne i do tego to moja wina- to we mnie się gotuje i idę na wojnę. Cena nie gra roli. I gotowa jestem dołożyć do tego, żeby postawić na swoim. Ale z takim charakterem ciężko żyć.
Jedno powiem- jakby mieli jaja (albo chociaż skorupki im zostały) to przysłali by nowe, prawidłowe roślinki jeśli mają, albo oddali kasę. O te nieprawidłowych powinni zapomnieć. Ale do takich rozwiązań trzeba mieć klasę, im jak widać tego brakuje.