Iwonka,niestety u mnie z cierpliwością problem
Od dzisiaj leje tam hektolitry wody i może za miesiąc będzie już coś godnego do pokazania Ale powiem Ci, że koncepcja chyba nam wyjdzie...
Zrobił się to prawda ale wcale nie trzeba potykać się o tłumy ludzi i wysłuchiwać płaczących dzieci. Nie mam takich wspomnień z dawnych lat więc łatwej mi dostosować tę nową rzeczywistość do moich oczekiwań Udaje się
Pozdrawiam
Patagońska. Ona jeszcze mała-ma może 30-40 cm.O szczegóły trzeba się pytać Iwonki-Żabki
A trawy dziękują, choć mam nadzieję, że jeszcze podrosną trochę
He, he, a jabym na to pytanie napisała
"podpytaj Polinki"
Odpowiedź już jest.
Prędzej z miskantów bym dała Morning Light - ładnie będą kontrastować z ciemną zielenią miskantów. Niżej łan jezówek albo coś innego (nie wiem jakie plany i strzelam w ciemno)
Smutny widok
To u mnie ta sama choroba...w tamtym roku miałam na jednej kostce w jednym, małym miejscu. W tym roku cała kostka zaatakowana i przeszło na drugą. Jednek nie będę się bawić a ratowanie, już w tamtym roku myślałam o zamianie na cisa a intensywnosć rozprzestrzeniania się tej zarazy tylko przyspieszy moje działania.