Dzisiaj wyjątkowo piekną pogodę mieliśmy, cieplutko, słoneczko przygrzewało aż nam się buźki opaliły. Ale za to teraz ruszyć się nie mogę

Nie zdążyłam posadzić wszystkich róż, zostały dwie to wsadzę jutro. Ale za to poczyściłam wszystkie żurawki na froncie bo tu najgorzej przezimowały i od razu ładniej się zrobiło. Złościły mnie już te suchary.
Pomagałam Andrzejowi przy trawniku, najpierw było koszenie bo trawa bardzo urosła, później wyczesywanie. I gdyby przyszło mi to grabiami robić to pewnie bym ten trawnik zaorała. Stanowczo za dużo go mamy.
I zakupki na bazarku rano zaliczyłam.

Krokusy wciąż kwitną