Rok 2013 - początek
Bałagan po budowie na działce był koszmarny. Deski, cegły, płyty to wszystko nie było już potrzebne. To co nam wydaje się niepotrzebne, może jednak przydać się innym. Po wystawieniu ogłoszenia na lokalnym portalu, przyjechał właściciel gospodarstwa, który twierdził, że może wykorzystać deski i płyty.
Rok 2013 - kwiecień:
Oprysk terenu został wykonany zgodnie z zaleceniami.
Przyjęliśmy następującą kolejność działań:
1. Wysprzątanie terenu
2. Oprysk
3. Wykonanie drenażu na działce (zbierającego wodę z rynien)
4. Wyrównanie terenu i posianie trawy (przede wszystkim by skończyło się wieczne błoto i kałuże),
5. Postawienie ogrodzenia wokół działki
6. Ogrodzenie frontowe
i równolegle tworzenie zacisznego ogrodu.
Maj 2013:
Zgodnie z trzecim punktem na działkę wjechała koparka i zaczęły się pracę na instalacją drenarską.
Drenaż to prawie 135m rurek drenarskich owiniętych geowłókniną i obsypanych żwirkiem. Wpadajać do dwóch studzienek zbiorczych jedna osadzona po prawej stronie działki, druga na tyłach działki w odległości ok. 0,6-1,0 metra od ogrodzenia.
Niestety było trzeba skuć kostkę wokół opaski, gdyż ani ekipa brukarska ani my nie pomyśleliśmy o wykonaniu przetok do drenażu. Musiało więc to zostać wykonane przy podłączaniu rynien do drenażu.
Na szczęście nie był to problem.
Z boku ogrodu była brzoza samosiejka:
Wykop pod drenaż wymagał jej usunięcia, spróbowaliśmy ją przesadzić. Koparka mocno obkopała bryłę korzeniową i przenieśliśmy ją w prawy naróżnik na tyłach działki.
To jedno z dwóch drzew, które mamy teraz na działce.
Pierwsze to jodła koreańska - choinka, po gwiazdce 2011.
Posadzona w lewym narożniku w połowie 2012 roku.
Prace zakończyły się pod koniec maja. Ze względu na różne obowiązki zawodowe w tym obronę doktoratu mojej żony wstrzymaliśmy się z posianiem trawy do sierpnia.