A ogród w końcu zakwitł i zaśpiewał. Drozd który co rok ma gniazdo w serbach tylko jednym okiem obserwował co robię a zajęty był śpiewem dla pani drozdowej
Poza tym wiosna rozbujała się już na dobre. Kwitną moje mini-brzoskwinki.
Krokusiki
i wsadziłam lichuteńkie ciemierniki z L. bo już ledwo żyły
Poza tym kupiłam turzyce i tuje golden tuffet. Walczę też o życie rozchodników stardust bo przyszły zgniłe i znów mam nauczkę, żeby nie kupować w necie.
Czekam jeszcze na róże z F. ale w tym przypadku myślę, że będzie ok.
Właśnie wróciłam do domku i spróbowałam na szybko rozrysować myśl Danusi. Nie wiem tylko czy dobrze zrozumiałam wskazówki
Za miłorzębem po prawej zrobiła się dziura, może można ją zapełnić szałwią omączoną biało-fioletową ( w ubiegłym roku kwitła mi do grudnia) lub jakimś krzaczkiem, większym bukszpanem, białą tawulka Arendsa, ale ona krótko kwitnie
Z traw mam u siebie miskant morning light, adagio, eticelle, rozplenice weserbergland i hammeln.
Ciekawam mocno dalszych wskazówek Może ktoś doradzi wymianę.
Teraz dopiero widzę, ze nie złapałam proporcji pomiędzy miłorzebem a szałwią: szałwia na pewno będzie dużo niższa
Dawno mnie nie było ale troszeczkę mi się pokomplikowało i nie miałam czasu aby zajrzeć na forum. Czasu na ogród było niewiele ale coś tam się pokręciłam, pooglądałam, poprzycinałam itd.
Skrzynie stanęły na miejscu docelowym i powoli się napełniają.