W sumie zimno dziś było (5 stopni) i bez słońca, ale udało mi się namówić M do współpracy. Dziś ogrodziliśmy teren nowego ogródka:
Teraz pół podwórka mam ja na ogródek, a pół pies - w "kojcu" siedzieć będą ludzie.
Zostało dużo do zrobienia, ale wreszcie są jakieś możliwości. Niestety nasz pies - kopie, obsikuje, podgryza i brudzi - nie może mieć wstępu do ogródka.