A porosły, porosły
Wysokie miskanty co roku powiększają swoją kępę. Nie są ekspansywne. Bywa, że trzeba „ociosać”, ale to męska robota. Lubię je, bo nie chorują, mszyce ich nie atakują, opuchlak też nie Jedyna ich wada to taka, że długo trzeba czekać, za nim zaczną być wyraźną ozdobą ogrodu.
Gosia to jest to, ja jak trafiłam na forum w 2017 roku to też uważałam, że szkoda, że wcześniej nie trafiłam, bo wiadomo mniej niepotrzebnych i nieprzemyślanych zakupów by było, no i nie trzeba by było tylu zmian... no ale uczymy się na błędach, parę sezonów minęło i jestem mega zadowolona z efektu, choć teraz jeszcze na dwóch rabatach będę roszady robić a na zmiany choć małe zawsze jest czas, powolutku, powolutku i do przodu wrzuć parę fotek ze swojego ogrodu
Bożenko upał był i się zmył i bardzo dobrze, bo funkcjonować się nie dało, nic w ogrodzie nie zrobiłam a tyle planów było... no cóż, ale teraz pogodowo mi pasuje, byle, żeby nie lało i dało radę coś pokopać
Aniu tak już za chwileczkę, za momencik będziemy w Twoim przepięknym ogrodzie innych atrakcji nam nie trzeba, cieszymy się bardzo, że się jeszcze w tym sezonie uda spotkać dziękuję za tyle ciepłych słów
Jolu u Ciebie zdążyłam już napisać, a u siebie z opóźnieniem, jak zawsze
Dla Ciebie fotka Esk Sunseta z dzisiaj ładne ma te liściory to mu trzeba przyznać i dlatego tą powolność mu wybaczam
Ja odpuściłam, przy temperaturach powyżej 30 stopni nic nie dałam radę zrobić... ostatni tydzień był bardziej łaskawszy, więc wyszłam i działałam, bo mam wrażenie, że chwasty w tym roku nie chcą odpuścić...będę brać się za przesadzanki, bo muszę w paru miejscach zmianę zrobić