Może rozłożę dziś znowu węża, porobię fotki z różnych perspektyw i pomierzę odległości. W każdym razie od ławeczki do planowanej rabatki będzie chyba maks 1,5m, a do miejsca gdzie myślę by wsadzić to COŚ będzie pewnie maks. 4 m.
Na razie wykopałam takie fotki
Dodatkowa brama rozwiązuje problem wjazdu na tył działki, wtedy ścieżka rzeczywiście wystarczy.
Laurowiśnię sadziłam co 50 cm. Spokojnie można rzadziej, co 70-80. Na początku trzeba przycinać, żeby ładnie rozkrzewiła się od dołu. Mam odmianę Rotundifolia - o dużych owalnych liściach. Nadaje się na dość wysoki żywopłot, ale nie polecam Ci jej - ja mam mało osłonięty ogród i w przeciągu marzną jej końce pędów. Plusem jest to, że ładnie odbija poniżej zmarzniętego miejsca i sama się zagęszcza, a martwe czubki i tak się usuwa podczas wiosennego przycinania. Musiałabyś poszperać, które odmiany są odporniejsze na mróz. Olciamanolcia ma chyba Novitę. Jak będę w ogrodzie, zrobię aktualne zdjęcia moim laurowiśniom, na ten moment mam ich zdjęcia w tle tworzonej rabaty z tyłu domu, gdzie trochę gorzej mi rosną.
Nie, zdecydowanie chodziło mi o Levanę nie o tą. Na zdjęciu wydaje się większa, może przez to że jest na pierwszym planie. No ale jak młoda, to jeszcze poszaleje. Chyba posadzę na środku rabaty, jako centralny punkt. U mnie z pewnością takich rozmiarów nie osiągnie, za trudne warunki.
Pięknie. Cieszę się że udało się uratować. Ja chyba muszę przesadzić Ryby Falls, bo nie służy mu bliskość żywopłotu thujowego. Jak widać, warto zaryzykować.
Byłaś dzielna że bez łopatki poszłaś
Ale popatrz dobrze na te swoje zdjęcia, za pięć lat najpóźniej będziesz u siebie z maczetą się przedzierać. U ciebie nasadzone na gęsto a jak widać, natura lubi zaszaleć.
Asiu, kiedy to wszystko tak wyrosło, niesamowite. Pięknie i bujnie wszędzie, rabata z trzcinnikami cudna,
ta z dzieląca ją ścieżką taka tajemnicza. Asiu, pięknie.