Lubię ją za kwiatki-kółeczka, długie, prawie bezprzerywne kwitnienie i zdrowotność. Pachnie delikatnie limonkowo. Mój krzaczek na razie urósł do ok 80 cm, ale ponoć wyrasta do 1 m.
Dzięki za wszystkie podpowiedzi. Boję się jedynie , że przez
mrozy mogę stracić tę fuksję.
Póki co- zimy ciąg dalszy. I czas odpoczynku. Ale o ogrodzie nie przestaje się myśleć . Prawda ?
Dzięki Kochana! Właśnie o to ujęcie mi chodziło
Czy to są prymulki, te co kwitną na kremowo/biało? I co jest obok tych prymulek, takie płożące po ziemi? Jaki piękny ten widok
Ha z Afrodytą mam tak samo, rozkwita ślicznie, ale potem taka bombka sie robi. Odnosnie zapachu to chyba i rano nie jest zbyt intensywny , mam ją przy domu i nigdy nie czułam , zastanawiam sie nad przesadzeniem jej w inne miejsce.
Kwiat czysto różowy z lekkim brzoskwiniowym oddcieniem jest piękny jak się otwiera, ale denerwuje mnie w fazie przekwitu: robi się wypłowiały i poczochrany. Podobnie ma La Perla Kordesa, która jesienią z tego powodu wyemigrowała do sąsiadki. Zapach w ciagu dnia prawie niezauważalny, ponoć pachnie wczesnym porankiem. Może kiedyś znajdę siły by wstać dosyć wcześnie by to sprawdzić. Tworzy krzaczek ok 60 cm wysokosci. U mnie nie chorowała.