Haniu, Gosiu mróz zelżał i da się już żyć. Gruba kurtka i ciepłe buciska poszły w kąt. Na jak długo?
Wczoraj, jak już całkiem było ciemno
dzwonek u drzwi zadzwonił cicho.
Bari huku w domu narobił
- kogo o tej porze niesie licho?
Otwieramy- a tu dużą pakę niosą
dwie młode i miłe osoby.
To dla Jasia prezent mamy
i o przyjęcie bardzo proszą.
Zabawki i ciuszki jak nowe,
nie planujemy już dzieci -gadają.
A szkoda ich wyrzucić do śmieci
niech więc drugie życie mają.