No tak blisko mam do Zalewu.
O to musisz już na większy spacer się wybrać. 2 km to już odcinek wymagający czasu.
Tak kotka z przodu wygląda ładnie z tyłu już nogi chude się porobiły i sierść wyleniala na nich.
Tulipany jeszcze cieszą.
Fajnie, że wiosna nam się rozwija i kwitnien coraz więcej.
Ale te noce zimne nie są optymistyczne.
Ta magnolia Ann kwitnie już ileś dni. Trochę id przymrozku z jednej strony jej się dostało.
Ale oby więcej nie ucierpiała.
Już na pierwszy rzut oka masz jak w banku Wspaniała piwonia, daje wiele dodatkowych pąków kwiatowych na pędzie. Możesz je usunąć, wtedy kwiaty będą wielkie i efektowne, albo zostawić, przedłuży się wówczas czas jej kwitnienia
Poeticusy , powoli zapominana odmiana, cenna za swój niepowtarzalny, intensywny zapach. Idę sprawdzić, czy u mnie wyszły
Zakwitły mi moje babcine narcyzy, pachnące, przeniesione że starego, a wcześniej dostane od mamy, która je miała właśnie od mojej babci jeszcze.
Nówka sztuka z jesiennego sadzenia, Lemon chiffon, bardzo jestem ciekawa, czy spelni pokładane w niej nadzieje.
Botaniczne masz super. U mnie nawet takie się poddały i zanikły.
Powiedz mi tylko czemu wiewiórki kopią ciągle w tych samych miejscach. Ja zakopuję a za dwa dni znowu mam dołek. Zaczęłam kamienie kłaść w tych miejscach
Beata, zakupy na Allegro to zawsze jest ruletka, tym bardziej jeśli sprzedawca nie pokazuje realnych zdjęć sadzonek. Nie przejmuj się, do mnie też przyszły takie malutkie, dosłownie po trzy listki w doniczce. Te większe stryj gdzieś wykopał. Ale nie w lesie, gdzieś na obrzeżach wsi. Ponoć przylaszczki były objęte ochroną gatunkową do 2014 roku.
Do mnie przyjechały takie:
Bardzo dużo dobra. Widzę i czytam, że wszystko wrzucasz. Ja nie gdyż rozwoze po rabatach i przekopuje. Nie piele tylko motyka przejadę i jest ok.
Jesienią dużo kompostu wywiozłem, teraz mam sporo luzu.
Igły też zbieram i mam w rogu ogrodu stertę udziel razem z liściami dębowymi.
Bardzo ładna plama ułudki. Ma bardzo ładny kolor niebieski. U mnie też się ładnie rozkrzewia Jolu ta twoja.
Ja to biorę zawsze ze sobą taczkę z narzędziami i do niej odkładam. Albo rzucam na trawnik wtedy zawsze znajdę bo idę po torze gdzie coś robiłam.
Śnieżyca letnia i pierwszy z niskich kosaćców sadzonych rok temu (szybko zrobiłam zdjęcie, żeby uwiecznić go choć w ten sposób, bo lada chwila może zostać zjedzony):