Ewuniu
nie robiłam zdjęć, nie przesadzałam, nic nie roiłam w Makowie, nic ... dopiero dzisiaj w końcu posadziłam graby z donic. Ewuniu przypomniało mi się, że kuplam też sporo cebul, które czekają na posadzenie. Jeśli pogoda dopisze to weekend spędze na pracach w Makowie
Musze w końcu przyciąć do końca bukszpany, posadzić ukorzenione hortensje i bukszpany. Uporządkować część gospodarczą z kompostownikiem.
Żółta bo kończy wegetację... taki jej los.. wiosną późno ruszy, ale za to rośnie szybko i już w maju kwitnie Teraz je możesz przesadzić.. tyko utnij zielone. To ma kłącza jak konwalia. Moje teraz też już żółte
Sylwia, Abraham Derby pachnie i długo kwitnie i powinien być zdrową różą. To były główne powody, ze wpisałam go na listę chciejstw
Zauważyłam jednak, ze łepki kwiatów przewieszają się w dół i nie wiem, czy dlatego, że młody czy on tak ma?
Podziwiać go można więc od dołu z ziemi
Chyba, że podrośnie ten maluch
Widziałam.. mojego kumpla.. ale musiał mieć narty na nogach, bo jak zdjąć to leżał..
Pozwalam moim kwiatom pić do oporu... jak pisałam.. jeszcze pod drzewami i krzewami sucho.. ziemia tam nie namokłą. Musi podciągnąć woda z sąsiednich miejsc..
Dużo kwiatków podwiązałam, bo już kilak razy zapowiadali deszcz z burzą i wiatrem.. deszczu nie było..a podwiązania się zostały. Troche jeszcze wczoraj poprawiłam.
Suche lato miało jedną zaletę.. nie było wogle komarów. Dwa razy wleciał mi jedne upierdliwy do domu i ciachał w nocy.. ale tak to mnie żaden komar nie ugryzł.. i to nawet wieczorkiem nie było komarów.
Dalia z pszczółka.. oj uwijają się pszczółki jak w ukropie.. nawet nie reagują na człowieka.. to zdjęcie robiona z odległości 5 cm.
Ewuniu, Bożenko - dziękuję
Ogród powoli dojrzewa. Roślinki przyrastają, cieszę się z efektu moich tegorocznych prac. Powoli kończę sezon, pozostało mi posadzić jeszcze cebulki wiosennych kwiatów i lilie.
Troszkę nie bardzo wiem jeszcze gdzie co posadzę, ale mam jeszcze chwilkę czasu na to
Nie zdążyłam też wyprostować rabaty przed domem, zostawię chyba do wiosny.
Przy okazji wiosną podzielę żurawki i ptasie łapki
To moje obserwacje z 6 lat... w mroźne zimy i bez śniegu na słońcu usychają końce.. ale trzeba przyznać, że nigdy się nie wysypały całkowicie. Jak brzydły to wystarczyło podzielić. Chyba najbardziej żywotny i niezawodny z carexów
Ale super to zdjęcie Widać, jaki kawał różnorodnie ukształtowanej powierzchni ziemi masz do ogarnięcia. Macham Sylwia.. dawno nie zaglądałam, ale w dzisiejszy deszczowy wieczór pospaceruję sobie u Ciebie