Moniczko a czego ja byłam święcie przekonana że Gosia masz na imię to nie wiem Jeżeli chodzi ci o tą z ostatniego zdjęcia to jest to Hakanechloa smukła "Aureola", nie wiem czemu ona zaczęła zmieniać teraz kolor?
A co do motylków to wszystkie się na raz zleciały i kursowały od werbeny do budleiJeszcze dwa inne udało mi się uwiecznić, ale nie będę was zanudzać
Hortensją poświeciłam w tym roku mnóstwo czasu, siły i pieniędzy (podlewanie) mimo to, nie są dorodne, jak do tej pory, nie do końca jeszcze rozwinięte ( i tak chyba zostanie), ale za to wciąż nie różowieją! .
Nowe powojniki krakowiaki zadomowiły się i nadal kwitną.
Jasnota już zwiewa za płot.
Trzykrotka - wcale nie ma takiego koloru ale mój aparat wariuje na jej punkcie.
Penstemony leżą po deszczu.
Ewa, specjalnie dla ciebie zrobiłam fotki mojego zakątka kompostowego.
Najpierw miałam taki - teraz pozostał jako przechowalnia, czyli kompostownik nr 1, dziś zapełniłam go darnią do końca Niewygodny przy opróżnianiu, wycięliśmy do wybierania z dołu przęsło.
Z takim męczyłam się rok temu, jak wpadłam na pomysł kompostowania odpadów.
Wiosną wymyśliłam, że nie potrzebujemy skrzyni na ziemniaki, uprosiłam Zbyszka, aby odciął dno. Trochę go przerobił, by z przodu można było odkręcić przednią ściankę i wybrać wszystko z boku. Potem dorobił mi trzeci, większy, czyli kompostownik nr. 3.
Z tej wybieram obecnie kompost:
Ta będzie przerzucona niebawem i przełożymy obornikiem i gnojówką.
Sporo już osiadła. Znaczy, materiał się powoli przerabia. Trzeba dbać, by wilgoć trzymać w komorze.
Wiosną obornik zalaliśmy wodą i tym przelewamy kompost.
Przerzucenie kompostu daje bardzo dobre efekty.
Szybciej przerabia, tylko przy wybieraniu kompostu dżdżownice "Magdy" przekładam do następnej komory.