Sylwia w swoim królestwie - piękne, pełne klimatu miejsce do biesiadowania

. Piękniejszego nie widziałam i chyba nie zobaczę, bo trudno będzie przebić takie cudeńko

. A najwspanialsze jest to, że Sylwia z Wojtkiem wszystko zrobili tu zupełnie sami, nie do wiary i wielki szacun
na ostatnim zdjęciu w tle, za studzienką widać stary, opustoszały dom, który chyli się ku upadkowi. Sylwia narzeka, że brzydki jest. Moim zdaniem dość urokliwy, a w porównaniu do "moich" 3 szop to mercedes klasy s



. Jego boczną ścianę porasta winobluszcz, mam nadzieję Sylwuś, że nie poskąpisz nam jesiennych zdjęć z piękną, czerwoną ścianą

.
Buziaki i jeszcze raz dziękuję. Jestem pod tak wielkim wrażeniem, że w nocy nie mogłam długo zasnąć, choć późno poszłam spać. Nie umiem nawet znaleźć odpowiednich słów uznania dla ogromu pracy Sylwi i Wojttka, którzy w tak krótkim czasie wykonali aż tyle i aż tak wspaniałej pracy

.