Ilonko co to za rozplenice? Hameln czy moudry. Moje moudry tak wyrosly ze czeka mnie ich przeprowadzka a posadzone w tym roku hameln takie jakies male a maja niby dorastac do 70 cm.
Pozdrawiam.
Ha, ha, ha.... dlatego ja kumpluje z młodymi... ich jeszcze da się gdzieś wyciągnąć Bo towarzystwo rówieśników często jest już do niczego
Zbyszek co Wy się czepiliście tych klapków. Ja przelazłam tyle i nigdy nie miałam na nogach (z wyjątkiem zimy) ciężkich butów tylko tenisówki lub sandały lub klapki... I nigdy nie miałam nawet skręconej nogi. Z Morskiego Oka pod Zamarłą doszłam nawet w butach na obcasie, spódniczce mini i z reklamówką Ale to było dla jaj... z koleżanka tak poszłyśmy i patrzyłyśmy jak reagują "prawdziwi' turyści w ciężkich buciorach na upale ponad 20 stopni Do dziś to wspominamy
Dziękuję za widoczki.. przybiegłam dziś pokontemplować widoki. Nie byłam w Tatrach już kilka lat... z powodu psa staruszka ....a teraz mam opory przed tym dzikim tłumem. Dojazd do Morskiego Oka z w sezonie to porażka... wiesz jak miejscowi nazywają ostatni prosty odcinek drogi do przejścia granicznego?????
BITWA POD GRUNWALDEM
W dzień odchodziły tam dantejskie sceny.. korek na przejście graniczne ciężarówek co nie mogą wjechać w niedzielę, korek na parking , pchające się bez stania busy i auta pracowników miejscowych.. Jako miejscowa, jak już musiałam też wjeżdżałam tylko o 6 rano i późno wieczorem.. bałam się linczu stojących od kilku godzin zdenerwowanych turystów.
No i turyści na szlaku to też porażka.. nie przerażają mnie buty tylko sposób poruszania się.. i te latające kamienie .... kolejki na łańcuchach.. nie ukrywam, że się boję chodzenia po szlaku jak są tabuny turystów.. bo zawsze mogę być kamieniobiorcą A skoro świt nie lubię wstawać
Ależsierozpisałam
Dzięki za przepiękne widoki.. serducho na ich widok bije szybciej.. może jesienią się wybiorę??
Normalnie poplułam ekran..... jak to chyba Gierczusia kiedys napisała i śmieje sie do łez, az mi sie kot przyglada Bogdziu jak tu u Ciebie rozgrzeszenie dostać ? muszę się jakoś usprawiedliwić.....najwazniejsze ,ze sie nie nudziłam nic a nic, bo podziwiałam piekne okoliczności przyrody Dolnosląskie. Spełniłam marzenie swoje i byłam w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu. Ale swój ogród zostawiłam w dobrych rękach
Pozdrawiam Cię serdecznie i ściskam ciagle sie do Ciebie Bogdziu usmiechając ...
Masz całkowitą rację co do Rose de Tolbiac: ma spore przerwy w kwitnieniu, co mi się już nie podoba (oprócz tego jej koloru). Pędy wypuszcza, ale na razie nie masakrycznie wielkie - jest to teraz dosyć równomiernej wysokości krzaczek (sadzony jesienią zeszłego roku):
A co do tego, że to jest róża pnąca, to wiedziałam - jest posadzona przy ogrodzeniu właśnie dlatego - chciałam tam zainstalować jś kratownicę, by przywiązywać jej pędy, ale chyba w ogóle muszę wymienić różę...