U mnie rosną od marca. W marcu kupiłam bardzo ładne egzemplarze. Skoro przetrwały zimę w szkółce w idealnym stanie to zakładam, że u mnie również dadzą radę zimą
Ps. Rosną na patelni od rana do nocy a ostatnie upały im nie zaszkodziły...zupełnie...
Oj dobra kobieto to dużo przeszłaś. Jestem pełna podziwu dla ciebie >pokłon
I mnie pocieszyłaśBuziaczki.
Ja też pomału dochodziłam,w rożne rzeczy w życiu miałam, znosiłam.a teraz nowy rozdział.Masz racje trzeba mieć marzenia i je realizować.
Tak kobietki są twardzielki.Ja mam dwóch synów i córcię pośrodku.Teraz od dwóch miesięcy jest w Anglii.Trochę pracuje,Lato, itp.
Pogoda nie napawa do radości, niestety. U mnie też Bozia tylko kropidłem z nieba popryskała. Wszystko suche.
Nie martw się kochana. Kwiatuszek dla Ciebie na dobranoc:
Nie dziwię się, wrzosy pasują tam idealnie. Czekam na zdjęcia i będę kibicować
U mnie dla wrzosów miejsca nie ma, choć je bardzo lubię.
Za to powojniki sobie sprawiłam aby pokryły mi całą ścianę w kąciku wypoczynkowym.
Krakowiak, drobniutkie kwiatuszki ale bardzo liczne. Liczę na efekt łał
Julka - ten sobie na balkonie w donicy spróbuję pochodować od strony północnej. Kupiłam tylko jedną sztukę, więc jak wypadnie to nie będzie płaczu
Ja siewki pozbierałam i wsadziłam w jedno miejsce. Pięknie się przyjmuje i rośnie jak szalona. Dopiero w tym roku ją doceniłam, na drugi rok każda siewka drogocenna.
Werbena przy miskancie.