Próbuję reanimować trawnik z tyłu domu. Od powrotu z urlopu wygląda koszmarnie. Wcześniej też nie wyglądał dobrze. Tak w ogóle. Winna jest zła ziemia i na chybcika sianie. Po co nam to było?
Z przodu domu zrobiliśmy jak trzeba. Nawieźliśmy najpierw dobrej ziemi. Trawa rośnie i daję radę. Jak dla mnie to sen i marzenie, bo ta z tyłu domu nawet rosnąć nie chce! Koszmar. Kusi mnie żeby to wszystko rzucić w …. I zrobić jeszcze raz, tym razem z nawiezieniem ziemi. Nie wiem tylko czy ten trawnik powinnam najpierw wypalić (roudup?) i przekopać? Potem dobra ziemia i ponowne zakładanie. Pewno nie w tym roku i nie wiem czy w przyszłym, ale myśl dojrzewa.
W międzyczasie trawnik z przodu się podlewa. Jest młody, ma łyse placki miejscami, musi się zagęścić, ma chwasty tu i tam. Ma CHWASTNICĘ o zgrozo! A ja nie mam czasy by siedzieć nad nim z nożykiem. Za rok będę miała pole chwastnicy!!! AAAA!!! Ale cóż, trawa jest!
Obiecałam zdjęcia. Ale kurczę….roślinki mierne i maciupcie. Wstyd mi

A tak serio coś mi się zrobiło z fotoaparatem i też muszę go reanimować. Hmm... hmmm...
Różyczki fairy dostały wodę ze zraszacza (podlewanie trawnika) i chyba dostały plamistości. CHYBA, bo plamki nie są czarne tylko tak jakby czerwonawe. Ale liście zżółkły i opadły. Teraz to już chyba nic z tym nie zrobię oprócz usunięcia opadłych liści. A chore liście też mam poobrywać??? Przychodzi mi do głowy jeszcze nawóz, może by wzmocnił bidulki?
Poza tym; floksy dostały mączniaka. Już wcześniej mi się pokładły po ulewie. Wzięłam sekator i wyciachałam je prawie do zera. Mam pomysł, żeby je podzielić, wydaje mi się, że za gęsto rosną. Są zdobyczne, dostałam a wiadomo, że takie zdobyczne roślinki rosną najlepiej
Mój wątek powinien się nazywać; ogrodowe porażki z Mazurkowie

Ale nie poddaję się!

Będę jak ta pszczółka poniżej! Do skutku! Żeby nie było aksamitki są nieśmiertelne. Same urosły sobie bez żadnej opieki( ja tylko sypnęłam nasionami tu i tam).