Ta. Totalna porażka, zbieranina odpadów, ponurota, z daleka nic na niej nie widać, miała być Bronze Form, a jest nie wiem co. Kupy się całościowo nie trzyma. W dodatku nie mogę się pozbyć na razie tych sznurów
Dzisiaj cały dzień tyrałem w ogrodzie jak nie u siebie pieląc, obcinając kwiaty żurawek (jakieś kilkaset wycięte a to dopiero połowa) to u siostry pozbywając się chwastnicy w ilości ogromnej.
Dzisiaj liliowce zaczęły pokazywać, że to ich czas, więc troszkę Was pomęczę
Halinko róże to moje najnowsze chciejstwa . Byłam kilka dni u Gosi w Ciociogrodzie, napatrzyłam się u Niej na te cuda, potem u Łukasza Loczka także, na koniec jeszcze u Małej Mi i.... zachorowałam na róże . Z dwóch jakie chciałam zrobiło się już 6 . Tyle, że w ząb się na nich nie znam i w dużej mierze zdaję się na rady innych. Piękną masz tą różyczkę. Zostaw sobie, bo aż żal się takiego cuda pozbywać, tym bardziej, że jak to mówi Ania Mała mi - jest głupotoodporna . Ale kochana jesteś, serducho na dłoni . Buziaki.
Zuźka też ma ładne włosy Dobrze, że warkoczy nie zaplotła...
Wymuskane u Ciebie, że aż dziw bierze kiedy w ogrodzie pracujesz, jak wątek leci z prędkością światła
Ewuniu mój orzech był ogromny. Zdecydowaliśmy się na drastyczne skrócenie go, ponieważ jest stary i przy silniejszym wietrze trochę sypały się z niego gałęzie, baliśmy się, że może złamać się na dom sąsiadki. Do tego przedsięwzięcia wynajęłam fachowca ze sprzętem alpinistycznym. Było to w zeszłym roku w drugiej połowie listopada. Ten facet zapewniał nas, że drzewo nie przeżyje, bo jak mówił - orzech to specyficzne drzewo i powinno się je ciąć w drugiej połowie lipca. Stwierdziłam wtedy, że trudno, jak padnie, to glicynia całkiem go porośnie i już. Ale jak widać dał sobie radę. I to zobacz jak - po przycięciu był paskudny - taka proca . Jakby co to usunę zdjęcia. Pa .
A poza tym u mnie teraz jeżowkowo Pierwszy raz kwitną. Ja wiem, że te pospolite Was nie kręcą, ale mnie bardzo... bo pierwsze !!! Na szlachetne odmiany przjdzie jeszcze czas
Pomarańczy mówisz.... Lubię pomarańcz. U Ciebie to wszystko będzie dobrze wyglądac
Ostatnio krwawnika chciałam kupić w tym kolorze, ale w porę się wyhamowałam, bo jeszcze wcześniejszych zakupów nie posadziłam...
Ja wczoraj dosłownie pół nocy przez tą rabatę nie spałam. Muszę koniecznie do jesieni rozplanować gdzie przesadzić krzewy.... Może zamiast tej coniki koreanke poadzsę...? Bo i tak jest zbyt blisko sosny. A między tym to zawsze byliny się zmieszczą
Zapomniałam Ci pokazać, że jeden klonik od Ciebie ma śliczne nowe przyrosty. Ale jakas gąsienica zdązyła go podgryźć. Drugi w półcieniu na razie stoi.
Czy fioletowy mozna łaczyć z czerwonym? Jak to wyglada? W wyniku źle oznaczonych róż w paczce posadziłam czerwone róże okrywowe przy lawendzie i perowskiej. Docelowo miały znależć się tam biało - różowe The fairy... One poszły w inne miejsce, tam gdzie miał być łan czerwonych. Ujęcia od dalekich do bliskich. Oczywiście róża pienna tam jeszcze będzie), ale tegoroczna nie podołała w tym upale i suszy. Posadzę nową jesienią, tylko w jakim kolorze - biała czy czerwona? Przesadzać? Proszę o Wasze opinie.