Na temat moich róż mam takie spostrzeżenie: dobrze kwitną stare, bo jakoś się nad nimi nie trzęsę, natomiast te na podjeździe złośliwie są marne, bo mi bardzo zależy na nich.
Posadziłam ostróżkę.
A tu szarotkę i uncinię Rubra.
dzięki Renata u Ciebie jakos fajnie, zwarcie wygląda.No sama nie wiem, mówią ,że się rozłazi. Ja mam dwie i się rozłażą,ale myślałam,że to kwestia złego stanowiska u mnie
Joanno, mam normalnie zakwasy, choć już zaprawiona w bojach. Ale plecy odczuły Oby faktycznie wyszło perfect bo nie mam siły poprawiać
Czakor ma tę wadę że właśnie przekwitł. Podzieliłam i posadziłam pod glediczją, zobaczę czy powtórzy kwitnienie. Kolankowe ja lubię, bo wpadają w taki lekki fiolet. Ale fakt, burzy kwiatów na nich nie uświadczysz. Chociaż takie bardziej pasują do moich leśnych klimatów.