. Danusiu u Ciebie to nie widać oznak suszy i piękne widoczki umnie od dawna trawnik przestał być zielony i stał się wyschniętym sianem jest bardzo źle.
Nie nadążam z czyszczeniem róż. Na trawniku poniewiera się sporo płatków. Padające deszcze też nie ułatwiają pracy. Jeszcze parę dni i róże zakończą pierwsze kwitnienie. Pusto się zrobi.
Na cypelku przycięłam orliki, przywrotniki, pościągałam nadgnite liście śniedków, wzruszyłam tam, gdzie mogłam, glebę. W kolejce do kwitnienia czekają przegorzany i hortensje.
Wciąż borykam się z nasadzeniami na tej rabacie. Pełne słońce jest tam do 15.
Dla roślin lubiących słońce trochę za mało, dla tych lubiących cień za dużo. Trudno utrafić z roślinami.
Niespiesznego dłubania ciąg dalszy. W kompostowniku brakuje chwilowo miejsca na nowe odpady zielone. Mus pakować ścinki do worów bio. Po wycinkach na rabatach trochę przejaśniało. Rośliny czekające w kolejce do kwitnienia mają trochę więcej przestrzeni.
Z porządkami doszłam to cypelka w okolicach tarasu. A tu już warzywnik wzywa do kolejnych prac pielęgnacyjnych. Oddechu nie ma.
W Waszych ogrodach szałwie już przycięte albo czekają na cięcie. U mnie dopiero kwitną.
Jarzmianki są miododajne. Sporo pszczół i innych bzyków na nich ucztuje.
Te drzewa są u sąsiada, wierz mi dopiero jest kłopot z olbrzymami. Rzeczywiście zacieniają. Mi się wydaje że Ty do rodków nie masz najlepszych warunków i to nie z powodu słońca ale ziemii.
W zeszłym roku miałam piekne Edenki, budziły zachwyt. W tym roku bez szału u mnie ciągle pada, dlatego dużo zrobiłam. Jak jest sucho nic się nie da ruszyć.
Na liliach się nie znam, mam tylko kilka. Za to liliowce są bezproblemowe
Dzięki, w realu wygląda lepiej niż na zdjęciach walczyłam ostro w ostatnich dniach i niewiele zostało do skończenia. Zastanawiam się, że pod murem budynku dam chyba sadzonki tej ciemnej pęcherznicy kalinolistnej żeby nie zwracała uwagi na gorsze widoki. Myślałam też o trzcinniku Overdam bo on ma sztywny pionowy pokrój i zimą zasłaniaĺby gołe gałęzie pęcherznicy. Głośno myślę, nie cierpię robić prowizorek ale chyba tutaj jest to konieczne. Kiedyś myślałam o hortensjach z trawami.
Pod brzozą są liliowce Stella, ale one pójdą gdzie indziej. Zostanie tylko bodziszek korzeniasty.
Może ktoś się też wypowie na temat tego pomysłu. Widok jest z góry, z poziomu podestu schodow, bo wejście do domu mam wysoko. Tam gdzie kartony nie będę już nic zasłaniać.
I troszkę szczegółów metaloplastycznych, które są tak charakterystyczne dla ogrodu Agnieszki i które w urokliwy sposób go ozdabiają. Może ktoś pocałuję żabkę i znajdzie Księcia