wiem ... wiem ...

...
wieczorem to fszyscy bendom na kawce w Madżeniu ... przecież sama się zainstaluję na ucztę zmysłów

...
teraz powinnam się odmeldować przy tej kosiarce elektrycznej (Ensanta ja też się nią brzydzę ... i mam już dość skoszonych kabli !!!

... ) ale leniwie sączę drugą kawkę w pozie godnej zleżałej vivy na trotuarze ...

... niespiesznie (jest weekend neuron ma wolne ) rozmyślając nad niedawno rozpatrywaną na tarasie Anuli kwestią wypowiadania życzeń ... czy zawsze jesteśmy zadowoleni gdy się spełnią ?

czy czasami robią psikusa

...
bo mi się spełniło ... Nieletnia dorosła i niebawem zamieszka w Krakowie (lub Lublinie ) wchodząc w tajniki inżynierii biomedycznej ... dom mam dla siebie ... ciszę mam i porządek ... ba wystylizowałam sobie tarasik na eden ... i sączę kawkę nic nie musząc w wiadomej pozie ... i nie wiem czy to tego ja chciałam ...
porozważam kosząc ...
wie ktoś gdzie ja mam kabel do kosiarki ??? ...