Pamiętam jak mój wszystkiego dotykał i uwielbiał przechodzic przy iglakach powolutku by go kłuły i to dotykanie z asekuracja bo nie wiadomo czego sie spodziewac. Te zdjęcia przypomnialy mi naszego sprzed lat. To wielka radosc miec takiego fajnego chłopczyka, okazuje sie ze nie tylko dla Was bo i dla nas. Z najwiekszą przyjemnoscia go oglądam. Buziaki.
Dorotko, już wszyscy Twoi goście wiedzą, że to piękne CUŚ do mnie przyjechało
Bardzo Ci dziękuję I jeszcze dojechała pyszna sałatka pojemnik zapomniałam oddać, musimy się jeszcze spotkać
Doczytałam też, że zabrałaś od mnie odmienionego męża pozytywnie oczywiście
Coż to byłaby za strata gdybyś się nie przyznała, że ukrywasz go przed nami
Dorotko, śliczne zdjęcia zrobiłaś, brakowało tylko troszkę słoneczka. Nie zabrakło go w naszych sercach, bo spotkanie było bardzo wesołe
Z powodu suszy biały liliowiec zrzucił pąki, będę musiała czekać do przyszłego roku
Podziwiam Twoje różyczki. Twoje piaski są dla nich stworzone
Pozdrowienia dla męża
Wiecie co mój Emuś wymyślił
Z przerażeniem go słuchałam i muszę szybko coś lepszego wymyślić, bo gotów jest to zrobić
Widzicie po lewej stronie te obrzydliwe kafelki na ścianie ?(jeszcze trochę i ich nie bedzie )tam jest kran z wodą
Emuś wymyslił że zrobi sobie tam zlew !!!!!,żeby woda na chodnik nie leciała za każdym razem jak odkręca wodę żeby np opłukać ręce .
Pomysł dobry ale litości NIE ZLEW !!!
No i właśnie co?????
Wymurować np z kostki takie korytko
Czy wstawić np prostokĄtną doniczkę z dziurą na odpływ ?
Czy jakąś betonową doniczkę (ale to drogie )
Ratujcie bo zlew na wejściu będzie gości witał !!!
Ja zacieniłam roletami, są uszyte samodzielnie z możliwością zwiniecia kiedy słońce przechodzi na drugą stronę domu. Zwijanie za pomocą sznurka i rolek, bardzo lekko chodzą. Pomysł mojego męża wykonanie moje.
Prezentują się tak