Ewo, dziękuję
Dajano, bardzo dziwne, że Bonica nie dała u Ciebie rady, przecież to niemal żelazna róża, może miała za mokro zimą? Firletka była piękna, fakt, ale tak mi się rozsiała, że nie dałam rady jej okiełznąć, byla wszędzie - w różach, w lawendzie, na ścieżkach... Teraz ją mam, ale bliżej skarpy, rzucam nasiona byle gdzie, a ona zawsze gdzieś wyrośnie...
Makkasiu, to ja dziękuję, że zaglądasz
Dla was jeszcze raz różano-lawendowo-trawowa rabata: