Basiu, pięknie w ogrodzie, porządeczek wzorowy, jak zwykle, podziwiam .
Piękne pierwiosnki i ciemierniki, dorodne bergenie, moim poobcinałam liście, bo po zimie były bardzo zniszczone.
Och, to większe kwiecie ćwiczy strasznie moją cierpliwość Na razie tylko czereśnie pokryły się bielą i wyprzedziły śś. Ale zauważyłam pierwszy kwiat na wiśni japońskiej Ukon Jak ja lubię te pistacjowe odcienie
A z maluszków najbardziej teraz cieszą szachownice.
W drodze do roboty widzę z okna taką magnolię. To jakaś rekordzistka, nigdy takiego giganta nie widziałam. Dla porównania słup energetyczny tuz obok niej .
Uwielbiam patrzeć na gang kosów, który grasuje w ogrodzie. I słuchać ich śpiewu. Kłócą się czasem ze sobą i wtedy robi się prawdziwa ptasia awantura. Ciągle biegają po murawie w poszukiwaniu robaków. Cwaniaki wiedzą już, że tam, gdzie kopię, można je łatwiej znaleźć, więc czekają w pewnym oddaleniu i obserwują mnie przy pracy, a kiedy skończę i się oddalę, od razu wpadają na rabatę i zaczynają rozgrzebywać wzruszoną ziemię. Rozkopują też korę przy roślinach, czym mnie trochę denerwują. Ale co tam, niech im będzie.
To może i lepiej, bo ja tego swojego posadziłam na leśnej pod czereśnią. Z drugiej strony niedobrze, bo rośnie on bardziej z tyłu, więc go zasłonią inne rośliny, np. hortensja Annabelle. Gdyby w ciągu kilku lat wyrósł, na pewno komponowałoby się to znacznie lepiej. Teraz jest jeszcze dosyć malutki...
Oj, teraz nie wiem, czy zrobiłam dobrze, sadząc go w tym miejscu.
Złotokap, który po przesadzeniu przez dwa lata dawał słabe oznaki życia, w końcu wypuścił liście:
Klon Orange Dream:
A to lilak, który skosili mi zeszłego lata. Zobaczyłam, że żyje, więc przesadziłam go na skarpę za garażem. Tym razem dałam mu pancerne zabezpieczenie przed szalonym kosiarzem. Miejsce może niezbyt reprezentacyjne, bo stoją tam różne graty, ale może kiedyś je zasłoni. Liczę się z tym, że po takim "cięciu" wyrośnie z niego raczej dziki krzaczor, a nie smukłe drzewko.
Kwitnąca mirabelka (ale pachnie!) i śliwka węgierka, którą sadziłam w zeszłym roku:
Za domkiem ogrodnika kwitną też sadzone w zeszłym roku borówki i agrest. Może miejsce to będzie już jagodnikiem nie tylko z nazwy?
Wszędzie pękają pączki i pokazują się młode liście. Zawiązują się kwiatostany.
W tym roku lilak Krasawica Moskwy po raz pierwszy zakwitnie pełną parą. Podobnie mój kasztanowiec sadzony z owocu: