jeśli chodzi o róże to dla mnie piękna jest Nostalgia i ta Twoja podobna do Elfrid... czy ta ostatnia kwitnie już? pokazywałaś? czyżbym przegapiła?
edit: no Elmshorn też daje czadu
Kasiu, na te drabinki potrzebne byłyby dwie róże. Po kilku latach, jak się rozrosną, trzeba je umiejętnie prowadzić, z kulkowaniem łącznie.
Szukaj róż powtarzających kwitnienie, o wysokiej mrozoodporności i zdrowotności. Niech pachną. Moja Flammentanz nie pachnie, nie powtarza kwitnienia, ale odporna jest i na ogół zdrowa.
O Uetersen napisałam u siebie.
Hmm a co to za odmiana tej żółtej funki??
jeszcze kwitną
Augusta zaczyna- następna piękna róża i cuudnie pachnie
I Emilien Guillot (Masemgui) - tej jestem bardzo ciekawa jak się rozwinie
LO
Kupiłam na wyjeździe ostróżki. Ta jest przepiękna. Oczywiście nie powstrzymałam się i kupiłam każdą w innym kolorze . Pozostałe ucierpiały niestety w podróży i zakwitną w wazonie :/. Zakwitł trzcinnik .
i maleństwo w pełnej krasie .
Możemy już wcinać rukolę i roszponkę
Renata od KAsi będzie miała śliczny kolorek. Nawet nie musiałam jej żadnymi barwiącymi nawozami częstować.
a to moje ukorzenione w zeszłym roku maleństwo. Zapowiada się, że chyba będzie miało fioletowo-niebieskawy kolorek . Ma śliczny, pełny, okrąglutki kwiat .
Geoff Hamilton Austina - jest piękny, jak nie pada i jak nie grzeje mocno słońce. W innych przypadkach - leży, nie otwierając się zasycha/gnije, albo się przypala...
Wisley 2008 też Austina - malutki na razie krzaczek, sadzony z gołym korzeniem w marcu - już kwitnie.
Polarstern Tantau - wielkie białe kwiaty z zielonkawym odcieniem, ale krzaczek trochę niesforny na razie - wypuścił jedną długaśną łodygę i tak se wygląda:
Summer Memories Kordesa:
Mme Figaro Delbarda - całkiem przyjemna, choć mało znana, róża:
Chantal Thomass Guillota: okazała się być jak na razie okrywową (później pokażę krzaczek) - z trudem zrobiłam zdjęcie kwiatka (leżeliśmy z nim razem na ziemi ):