I jeszcze raz relacja na żywo: jak brzydkie kaczątko przemieniło się w pięknego łabędzia (żeby nie powiedzieć Leonarda) Na zdjęciach widać - brzydkie, czarne jakby spalone pączki, później zaczynają rozkwitać, najpierw są bliskie czerwonemu, dopiero jak kwiat rozkwitnie - kolor zmienia się w jasną malinę - cud. Wybaczam pączkom - niech im będzie.
ta część skarby jest bardzo stroma, ziemia tutaj jest niezbyt urodzajna a stanowisko słoneczne więc myślałam żeby zasadzić jałowce płożące u góry jakąś żółtą odmianę a na dole zieloną? co o tym myślicie? i może polecicie mi jakieś odmiany?