Dziewczyny, mszyc u mnie tyle że karate chyba na litry zacznę kupować

a granulki na ślimaki na kilogramy, koszmar jakiś w tym roku.
Dziś na dzień dziecka zrobiłam sobie nową rabatkę

Musiałam ruszyć swoje dooopsko i zmusić się do pracy bo inaczej z "depy" w życiu bym nie wylazła.
Wczorajszy wyjazd do Lukiego okazał się bardzo pomocny i motywujący.
Darń wyszarpałam własnymi łapkami. Proszę nie patrzeć na "piękny trawnik".