Piękne przyrosty mają też pierisy z Pisarzowic
Barwinek variegata odbija pędy co roku na nowo..
I na koniec oczko raz jeszcze
całe szczęści że mogę wgrywać fotki na leżąco z laptopa bo jeszcze nie jestem w stanie usiedzieć na krześle .
To tyle bo nie mam więcej widoków z parteru jak będę mogła zejść ze chodów to w pierwszej kolejności zrobię japońca Mam nadzieję że mi się uda nim skończą kwitnąć azalie...
Znalazłam zdjęcia archiwalne (stare jak świat). Czymś takim posługuję się w ogrodzie . Opryskiwacz na kółkach w moim przypadku się sprawdził . Chcę jeszcze zakupić taki na plecy , bo chyba bardziej wygodny w obsłudze choć może się okazać za ciężki dla kobiety ...
U mnie w ogrodzie spokój , żurawki siedzą mocno w ziemi ... Mój sposób na robaki to ręczne grzebanie i gniecenie tego co się pojawi Bez paniki w każdym razie ....
on za 10 lat docelowo ma mieć po 10 latach 1m-1,5 więc nie spodziewam się wielkiego olbrzyma
jak go kupiłam to był taki zabiedzony kupiłam mu ziemie do RH a potem lała i lałam
Widziałam, że wyliczanka u Gabisi dała Ci do myślenia, także może znajdzie się jednak u Ciebie miejsca na buka? Ten rośnie przecież kolumnowo, głównie do góry
Zdjęcie mam takie sobie, nie wyrabiam czasowo, jak już mnie nikt nie ciągnie za nogawkę, to robi się szaro-buro...
Udało mi się pstryknąć telefonem takie - widać jak małe igiełki odbijają z drewna. Przyrostów na końcówkach pędów nie widzę, ale te odrosty dają nadzieję. Niestety nie widzę ich na każdym krzaku i trochę się bojam ile tak naprawdę się ostanie...
Przędziorka na razie nie zaobserwowałam. A cierpliwość musimy mieć, wydaje mi się, że dopiero przyszłą wiosną będziemy mogły się cieszyć przyrostami
Róże też mają pączki.
Zmobilizowałam się i pogrzebałam w "archiwum", wyszło, że mam takie:
Mainzer Fastnacht
Ena Harkness
I jedna pomylona kwitnie jak France Libre, ale nie jestem pewna czy to ona ...
I pnąca żółta nn.
Będzie co podziwiać jak zakwitną.