Choinom kanadyjskim chyba tu dobrze. Już pojawiają się nowe przyrosty. Wprawne oko pewnie też dostrzeże moją hodowlaną stipę i dzielone niedawno żurawki.
Nie , nie wcale nie zapomniałam o ogrodzie, a właściwie jego braku.
Pierwsze roślinki już zajęły swoje miejsce. Posadziłam szmaragdy i anabelki.
Dowód ciężkiej pracy na zdjęciu.
Nie za bardzo mam pomysł jak zakończyć tą rabatę . Szukam czegoś zimozielonego co zasłoni anabelki. Na przymiarkę kupiłam 4 danice i zastanawiam się czy właśnie tak nie zakończyć. Wszelkie pomysły chętnie przeanalizuję
Ogrody Holenderskie są w różnej formie:, o któróch pisałam wcześniej. Zapraszam do lektury
Te powyżej pokazywałam akurat z rejonów miejskich, gdzie powierzchnie ogrodów nie są większe niz 80mkw na froncie, więc buszu się z tego nie zrobi...na szczęście. Na tyłach domu ogród jest bardziej swojski. Na obrzeżach miast, jak pokazuję na przykładzie innych ogrodów sa różne style. Ten ogród, który zacytowałaś jest formalny. Wiesz, u nas na takich powierzchniach sadzi się często jałowca płożącego na środku albo tuje wokół, na co nie zwracamy uwagi
Mniej znaczy więcej.
Dla równowagi wrzucam dla Ciebie front babci mojej kuzynki,który tez pokazywałam.
Rh nie mam az tyle bo w sumie 3 szt i to młode ale mam kilka azali które juz szaleją. Poza tym na głowę bije glicynia.
Piekne są tez przyrosty pierisów....
Za chwilę zaswieci żylistek - doskonały do ciemnych miejsc!
Zakwita też kokorycz...
Poza tym jest jeszcze kolorowo
Wychodzi na to ze ma 10 sporych rabat do zagospodarowania Już się boję.
Rabaty, to wszystkie te miejsca zaznaczone ma moich rysunkach na niebiesko (proszę się nie śmiać )
Dom a raczej jego dach jest na czerwono, trawa na zielono Bruk wszelkie, chodniczki na szaro.
Wszędzie tam gdzie jest ta gruba kreska, są murki z kamienia.
Trochę mi te moje rysunki poobcinało, lepiej nie umiem
Wczoraj w nocy pobiegałam z aparatem po ogródku, zimno się zrobiło, bałam się, że może być przymrozek. Na szczęście nie było aż takiego spadku temperatury. Mam wrażenie, że nocą kolory są bardziej intensywne.
No tak mielismy istny kogiel mogiel pogodowy, najpierw ubieraliśmy kurtki a potem na spacerku było rozbieranie
Ciesze się że zdążyłam z płotem bo dzieki temu nie wściekałam się gdy oglądałam fotki oczka z tej perspektywy