Ptaków i u mnie sporo. Ich świergoty są częścią ogrodowego uroku. Róże na szczęście omijają szkodniki. Tego przynajmniej mi oszczędzono w tym sezonie. Pączków mają sporo, ale na kwiecie jeszcze trzeba będzie poczekać.
Póki co oko trzeba zawieszać na drobnicy.
U mnie bardzo wolno się ta wiosna rozpędzała. Zimnica nie pomagała w rozruchu. Teraz wreszcie ruszyło z kopyta. Może i u Ciebie tak będzie, wszak czerwiec już puka do drzwi.
Nad problemem z mrówkami muszę się głębiej pochylić. Do tej pory nie były jakoś przesadnie inwazyjne. W tym sezonie jest inaczej.
Buszowato się robi.
Z opóźnieniem zakwitły majowe rodki. Zwykle kończyły o tej porze.
Rok temu było zbyt sucho, w tym zbyt mokro. Nie służy to niektórym roślinom…
Wyczekiwane piwonie łapią grzyba. Róże zwłaszcza jesienne świeżaki na razie raczej ubogo.
Trochę mi witki opadają…
Półcienista się ładnie zebrała
Lamelkowa też puchnie.
Z przodu na szczęście czosnki odciągają wzrok od chwastów
Ten zakręt nosi u mnie miano "wirażu". A Jandę bardzo cenię. Za całokształt.
Bardzo dobrze zrobiły roślinom te ostatnie cztery słoneczne i w miarę ciepłe dni. Noce wciąż są chłodne, ale zdecydowanie zaliczam pogodowy progres.
Naprzeciw tarasu rozbuchały się krzewuszki Purpurea Nana. Czytanie na tarasowym hamaku jest mocno utrudnione. Wzrok wciąż chce się zawieszać na tym, co obok.
Rugosa w narożniku tarasu ma już kolorek na pąkach.
Lukę trochę maskuje wsadzona z przodu tuja szmaragd. Rok temu miałam plany, aby zrobić z niej walec. Dobrze, że jakoś się do tego nie zabrałam. Mnie ta luka drażni, bo kiedy siedzę na tarasie, to widzę łysinę sąsiada kręcącego się przy samochodzie na podjeździe.
Z poziomu trawiastej ścieżki ta tujka oraz pergola z powojnikiem i różą bardziej przesłaniają dziurę.
Amsonia się rozpędza. Fajnie, że Twoja też da w tym sezonie popis.
A to mój dach
Macierzanka i stipia walczy z maliną , niestety moj ulubiony owoc przegrywa bo od spodu podgryzają ja opuchlaki
Przyznam ze zawitałem tu bo mam problem opisany w wątku poniżej.
Jeśli ktoś się czyje na siłach proszę i poradę
One u mnie rosną głównie w półcieniu. Często pod drzewkami, w pobliżu krzaków. Kwitną niezawodnie. Wczoraj pojawiły się pierwsze kwiaty. Tam, gdzie cienia jest więcej kwitną nieco później.
Asku, myślę o nawadnianiu, ale że tempo mamy jakie mamy, to nie wiem, jak szybko dojdzie do realizacji
Pierwszy weekend teraz miałam taki na robotę w ogrodzie. Jak nie komunia u kogoś i to w sobotę, to u nas. Dopiero wczoraj część pomidorów posadzona. Dziś trochę, a jeszcze łóżeczka musimy dokończyć i wtedy dosadzimy ostatnie.
Jeszcze żyłki, ścieżka i podtuningowanie desek Dopiero wtedy zabieram się za cokolwiek innego w ogrodzie. Pasowałoby, żeby to teraz przypadały wakacje
Mszyc mam niewiele. Trochę w końcówkach pędów porzeczek. Pryskałam empularem na początku marca. Widać pomogło.
Wielkich pomrowów u siebie nie widzę (jednego przyszpiliłam). Budowa naprzeciw zdewastowała ich naturalne siedlisko (było tam wcześniej spore niekoszone chwastowisko). U mnie z z ziemi wyłaziły takie czarnawe bezskorupkowe 1 cm ślimaczki. Zżerały wszystkie wschody w warzywniku oraz młode sadzonki zakupionych bylin. Trupów nie widzę; są jedynie widoczne ślady śluzu, a od kilku dni rośliny wreszcie zaczęły mieć nowe listki. Następnym razem postaram się poszukać tych ekogranulek, ale ich cena trochę przeraża.
Cynamon na mrówki niewiele pomógł.
Wczoraj musiałam drugi raz siać ogórki. Na 4 m2 pojawiła się jedna siewka. Trzeci raz wysiewałam cukinie i naciową pietruszkę. W tym sezonie trzeba się uzbroić w sporą dawkę cierpliwości.
Wypadło mi sporo roślin. Trzeba było uzupełnić pustki. Wsadziłam dwie gaury. niską kocimiętkę, chabry i floksy. Może się zadomowią.
Od wtorku nie pada! Szok! I słońce jest. Pszczoły mają raj.
A to jest następna ofiara ogrodnika amatora.
Ta też jest do obcięcia ale jeszcze czekam na wysyp pączków które już się pojawiają.
Bogdzia mówiła że też ma jednego ze śmietnika i teraz jest najładniejszy ze wszystkich, pewnie tak się odwdzięcza za serce włożone
Tak zrobiłem tylko gałęzi nie obciąłem gdyż czekałem gdzie pąki się pojawią a na początek podlałem siarczanem amonu to każdą kwasolubną stawia na nogi i robię co tydzień opryski na liście i jest super zaraz zobaczysz efekt.
Zobacz gdy bym obciął to bym stracił tyle gałązek.
Na grzyba nie będę pryskał tylko wytnę te stare listki. Efekt pełny będzie na jesieni.
Tu widać jak malutki jest ten rodek szyszka jest mała 5 cm
Trochę zdjęć z warzywniaka. W tym roku odpukać, wszystko się udaje. Nawet szpinak i sałata, pierwszy raz nie zakwitły. Muszę groszek podwiązać. Pierwszy raz posiałam. Truskaweczki już na dniach...