Witam serdecznie.
Czytuję forum od dawna, ale dopiero dziś postanowiłam się zalogować. Pomimo wykształcenia tematycznego (architektura krajobrazu), co do praktyki mam jeszcze wiele wątpliwości i chciałam Was prosić o pomoc.
Jedna z nich dotyczy trawnika z siewu, który 3 tygodnie temu założyliśmy z Mężem.
Staraliśmy się wykonać wszystko "jak Pan Bóg przykazał". Działka, na której dominuje glina, została oczyszczona i odchwaszczona - początkowo herbicydem, później ręcznie. Problem stanowi rozmiar zakładanego trawnika - to około 2500 m2. Wyrównaliśmy teren na miarę naszych możliwości - działka nie jest płaska jak stół, są "górki i dolinki", zdajemy sobie z tego sprawę. Ziemi nie nawoziliśmy z wiadomych względów - powierzchnia i koszty. Zastosowana mieszanka to Hobby Prestige (Trawy z Iławy). Nasiona nieprzeterminowane. Wysiewana siewnikiem, na krzyż, uważam, że gęsto.
Problemy, z którymi się zetknęliśmy:
- jak rozwiązać kwestię podlewania? (nie mamy systemu nawadniania)- używamy zraszacza (jednorazowe podlanie tej powierzchni z przestawianiem zraszacza zajmuje 10 godzin!- podlewamy raz na dwa dni, a oboje pracujemy na pełnych etatach) przy jego przestawianiu musimy chodzić po siewkach, kłaść wąż etc. Czy to nie zaszkodzi trawie? Może macie jakiś patent?
- druga kwestia, to nierównomierne wschody, co widać na zdjęciach. Ulew nie było, nasiona nie spłynęły "z górek" i nie zgromadziły się w "dołkach". Są widoczne na powierzchni (nie przykrywaliśmy ich glebą, tylko zagrabiliśmy i zwałowaliśmy). Po prostu nie kiełkują. Martwię się bardzo, czy nie zostaną gołe place

Na zdj. widoczna jest sytuacja od której zaczynaliśmy walkę, etap drugi (po zwalczaniu herbicydem i pierwszej orce) oraz trawkę (zdj. robione dziś).
Pozdrawiam serdecznie i będę wdzięczna za wszelkie spostrzeżenia. Pani Danusiu, co Pani sądzi?
Małgosia