Danusiu tu sa same barany zobacz na moim watku ile baranów i ja tez baran 11.04 i chyba wszyscy z ADHD
Kondzio urodziłeś się w tym samym dniu co mój małżonek .,ja jestem rak choć na imię mam Danusia Znam wielu baranów i każdy jest inny .Mój m to powolniak i raczej leniuszekADHD przypisała bym sobie i mojemu starszemu synowi (równiez rak) Nie wierzę w znaki zodiaku.Pozdrawiam wszystkie barany
Dzisiaj polowanie na rośliny się udało, mam dwa miłorzęby w niezłej cenie, 65 zł i 200 (Pendula na wysokim pniu), no i mam z 200 żurawek różnych, trawek. Klient będzie się cieszył, jutro
Na starocie nie zdążyłam.
A kto by się nie cieszył z 200 żurawek. Rewelacyjne zakupy.
Widziałam dziś tylko dwie zmiany avatarka, ale ta bardziej mi się podoba
Pozdrawiam
Jak miałam 14 lat od razu wiedziałam, że chcę być ogrodnikiem, uprawiać kwiaty opiekować się nimi.
Po tacie mam talent do szycia. Lalkom owszem, ale od 14 roku życia szyłam sobie i mamie wszystko, nawet płaszcze, umiem robić na drutach, żakardy, ażury, warkocze, po prostu wszystko co najtrudniejsze nawet z 3 kolorów naraz, umiem haftować. To się przydało w czasach kiedy nic nie było.
Ale też znam się na sprawach budowlanych, budowałam pierwszy dom mając 19 lat.
Danusiu, ja też urodzona w znaku Barana. Druty, szydełko, hafty, szycie to moje hobby od 14-go roku życia. Pierwszy sweterek w norweski wzór zrobiłam w podstawówce na pracach ręcznych, też uszyłam wtedy haleczkę jedwabną z koronkami szydełkowanymi . Dla moich dzieci przerabiałam, szyłam fajne ciuszki, w trudnych czasach. Na studniówkowy bal uszyłam z granatowej "zerówki" i białej wstążki ciekawą kreację. Zawsze miałam sto pomysłów jak ciekawie i tanio się ubrać. Mam też pomysły "racjonalizatorskie" jak coś ulepszać by się nie napracować bez potrzeby, ale mój M. jeszcze się na tym "nie poznał" i nie zawsze mnie słucha (cha, cha).
Zawsze chciałam doczekać czasów, kiedy BYĆ będzie ważniejsze niż MIEĆ, kiedy UCZCIWOŚĆ nie będzie mieszana z NAIWNOŚCIĄ a CZŁOWIEK PRZYZWOITY zabrzmi dumnie i tak normalnie.
Dodam jeszcze, że swój dom zaprojektowałam w szczegółach, ogród też, choć wciąż się dziwię, że zamieniłam wygodne życie w mieście na życie na wsi, na ciągłą pracę w ogrodzie, gdy zapracowałam na emeryturę.
Danusiu, napisałaś piękny artykuł o OGRODZIE w samych superlatywach. Musiałaś być w dobrym nastroju i zdrowiu, by nie zauważyć, że są chwile kiedy ogród nas "przerasta", szczególnie duży ogród, gdy boimy się chorób i starości, a chcemy zawsze mieć chociaż schludnie.
Nie tylko łączy nas OGRODOWISKO. Pozdrawiam serdecznie.