Dziś był pierwszy zbiór bobu, PRZEPYSZNY Pewnie dlatego, że własny Zebrane pół kilo. Po tym co jeszcze rośnie szacuję, że uda się zebrać gdzieś około 3 kg - posadziłem 2 opakowania czyli około 60 nasion z czego wyrosło około 45 krzewów, resztę prawdopodobnie zjadły ślimaki albo nornice. Raczej w przyszłym roku już się nie zdecyduję ze względu na ilość potrzebnego miejsca i trudną walkę z mszycami, ale zawsze to nowe doświadczenie ogrodniczo-rolnicze
Bób to dla mnie zawsze było jedno z najlepszych doznań smakowych, takie na które czekało się cały rok. Drugim takim są orzechy włoskie, takie świeże, wrześniowe, które trzeba obierać ze skórki. Te dwa przysmaki mogę pochłaniać bez limitu
Ale tu masz ładnie jak dla mnie , pięknie komponują się te białe kwiatki z pomarańczowymi trochę też kombinuję u siebie na jednaj rabacie, posadziłam białe kwiaty i żółte, trochę pomarańczowaych, ale chyba dosadzę więcej pomarańczowych no podoba mi się ta Twoja rabata, trochę zgapię chyba nie pogniewasz się?
Asia, cudna ona, pokazuj ją w różnych fazach, pls Dziś mi się nowe miejsce na róże objawiło, ale mam obawy, że nie będę w stanie ich skomponować Póki co szukam inspiracji...
Róże ukorzeniłam z patyków. Metodą Zielonego Pogotowia (kiedyś znalazłam filmik na YT).
Z łodyg po cięciu wiosennym lub po przekwitnięciu (w ZP robili sadzonki z łodyg po kwitnieniu) zrobiłam sadzonki-patyki o długości ok. 15 cm.
Przygotowałam doniczkę dużą, wypełnioną piaskiem takim jak z piaskownicy.
Wsadziłam patyki w piasek odwrotnie, czyli wierzchołkiem do dołu.
Po dwóch tygodniach patyki odwróciłam, żeby wierzchołek był do góry.
Piasek musi być cały czas wilgotny.
Nie pamiętam, po jakim czasie się ukorzeniły. Ale pewnie ze dwa miesiące.
Bez ukorzeniacza.
Dwa razy już tak ukorzeniałam róże. Skuteczność powyżej 70%.
Zakwitły w następnym roku. Oczywiście niewielkie wówczas były.