Ona jest bezproblemowa...siewki trochę się wyciągnęły...sadziłam pod drugi właściwy listek.Jest z moich nasion...zbierałam z tych ciemnych...ciekawe,czy powtórzy kolor.
Nie próbowałam rozmnażać kamelii z sadzonek. Za to chyba z nasion przez przypadek mi się udało, bo nie zauważyłam że się zawiązały i dojrzały, więc wepchnęłam nasionka do doniczki kameliowej i po kilku miesiącach - wyszło coś na czerwonej nóżce z błyszczącymi listkami.
Też tnę kamelię bez żalu, w zasadzie to tylko te najdłuższe pędy, które wyskakują ponad krzak. Ja bym spróbowała po prostu wsadzić sadzonkę z przyciętymi liśćmi do ukorzeniacza i do ziemi, słoikiem nakryć i poczekać. Choć pewniejszy byłby powietrzny odkład, jak sądzę.
Kiedy kwitnie Twoja kamelia? Bo moja niestety w listopadzie, za wcześnie, ale to wszystko przez ciepłą szklarenkę - pewnie dlatego pąki nie mogą dłużej wytrzymać.
Dla Ciebie forsycje z wazonu, potrzebowały całego tygodnia na rozwinięcie kwiatów w ciepłym domu:
Mam ochotę, ale kiedy ja będę plotła? No nic, ozdoby na końcu i mam nadzieję że wtedy sie ze mną wybierzesz?
Dedykuję Ci najpierwsze narcyzy i krokusy z pszczołą w gratisie.