kasik
dziękuję za odwiedziny, pochwały ogrodu i uśmiechu.
Ja też szukałam inspiracji , ale w realizacjach Danusi na stronie Gardenarium (nie wiedziałam o, ale może jeszcze nie było Ogrodowiska). Więc masz szanse na najlepsze podpowiedzi obrazkowe i słowne, aby stworzyć swój ogród !
a ... masz wątek....?
Sebek, pada u nas !
Cześć Marie, osobiście i szczerze daradzałbym się pozbyć skyrocketów. Prawie cały czas na coś chorują
i z czasem robią się coraz mniej atrakcyjne bo łysieją od dołu. Jeśli to miejsce jest słoneczne na pewno
poradzą sobie tam świerki serbskie. Sama zauważyłaś że trudno coś dobrać między nimi aby całość
ładnie wyglądała więc nie męcz się i wyrywaj brzydali Z nowymi nasadzeniami od razu przyjdzie Ci
pomysł na super projekt.
Jeśli trochę zniechęcają Cię wymiary serbów to bardzo fajna jest też choina kanadyjska. Dla mnie to hit
Wygląda jak delikatna mgiełka w ogrodzie i jest przez cały sezon piękna. Chyba ją lubisz bo widzę z lewej,
że posadziłaś odmianę Jeddeloh.
Wyobraź sobię że nie masz już skyrocketów, tylko powiedzmy 4 świerki w rządku, przed nimi rosną już
miskanty Morning Light, które uwielbiają słońce, a przed miskantami są już niskie choiny kanadyjskie
Jeddeloh. No i? Uśmiechasz się już? haha Przewertowałem nieco cudne forum Danusi no i pokaże
to na zdjęciach.
Jeśli to słoneczne miejsce prym będą tam mogły wieść jeżówki, które możesz dobrać według swoich
ulubionych kolorów. Możesz też usypać mini skarpę z kwaśniej ziemii i stworzyć wrzosowisko. Mimo
patelni myślę że i bukszpan by tam wytrzymał. Kilka kuleczek nie zaszkodzi, prawda? Wiem co mówie.
To są rośliny nie do zajeżdżenia chyba że ich dopadnie jakaś choroba grzybowa ale na słońcu się przed
nią obronią naturalnie więc nie ma strachu. Do tego jako wypełnienia możesz użyć werbeny patagońskiej.
Co poza nimi, może Carex morrowii "Ice Dance", na słońcu ta trawka też daje radę i ma fenomenalny pokrój
przez cały rok. Mogę tylko powiedzieć - do boju! Mam nadzieję że "cosik" pomogłem
Przepiękne kolorowe subtelne bukiety, niczym na nadbużańskiej łące... choć kwiaty nie te. Wróciłam do dzieciństwa, kiedy to zachwycałam się takimi kolorami patrząc z wysokiej skarpy nad Bugiem.
Jakoś tak mnie wzięło na sentymenty Pozdrawiam porankiem, choć to sobota przecież.
To o mnie m. innymi Większość drzew, które mam u siebie w ten sposób transportowałam w samochodzie typu combi, przemierzając nieraz ponad 100 km i modląc się, żeby mnie policja nie zatrzymała