Ileż można odkryć jednego dnia.
Sikor uwija się wokół budki i szuka pożywienia, jest bardzo zdeterminowany. Wcześniej uwijały się w parce.
Buk purpurowy pendula zaczął wypluwać liście, wczoraj trzymały się korony, dziś fruwały po całym ogrodzie.
Jeden z buków sadzonych rok temu wypuścił listki. Już zielony!
Graby i klony w liściach.
Gertrude J. oblepiona mszycami próbowała złapać oddech. Uratowałam rozduszając je bezlitośnie.
Oczar, który prawie nie miał korzenia w donicy, pokazał pierwszy zielony listek, kolejne w drodze.
Mrówki zadomowiły się w trzcinnikach szorstkowłosych, po kolei w każdym.
Osty już w natarciu, zadarniają rabatę.
Edit: pole siewek słonecznika pod jałowcami odkryłam, ach te sikorki

I tak można wymieniać. Lawina nowości.
Roztulipaniło się, nie wiedzieć kiedy, na różance przed domem.