Tak zażartowałam z tymi pokojami, ale ciut skojarzeń w tym jest
aktualnie moje ulubione miejsce, to Imprezownia, otoczenie wypiękniało, najpiękniej świeci teraz słońce, aż do stycznia, gra światła, magia o tej porze
grabiłam liście, ale co dziennie to samo się robi, wkoło mam same ponad 100-letnie wiązy, wszystkie liście kręcone jakimś wirem, lądują u mnie
wysadziłam wszystkie cebule, ponad 500...szlaban, już nie będę kupować, patyki przesadzone....zostały poprawki kantów i wąsy i liście, liście, liście
tak było luty 2012
październik 2014
oczywiście będzie piękniej, bo to nadal nie koniec, póki co, życie nas przystopowało..
podoba mi się ten taras, czy model tego domku, chociaż to nie skopali poprzednicy
Napisałam się i wcięło net...ale się wkurzyłam...grrr
Gosia, to z patyków ubiegłorocznych, ale tegoroczne też z potężną bryłą i kwitną, wszystkie już na swoim miejscu; koniec z limkami, teraz będę rozmnażać vanilki, koniec zakupów, jedynie 4 cisy do donic na taras imprezowni, reszta będzie własnej produkcji, zresztą nie mam gdzie sadzić już, pewnie część będę i tak eksmitować....z czasem
buziak
a tu sadzonki lawendy, początkiem października robione, wszystko się przyjęło i nawet zaczyna kwitnąć! widać?
Dziękuję bardzo.Tylko tej wizytówki nie umiem umieścić w podpisie
Dynie się udały w tym roku, naprawdę
Julka jeszcze kwitnie
a po innych powojnikach to tyle zostało
.
No cudowna jest ta kalina japońska. Już nawet znalazłam dla niej miejsce, ale nie tu w rzędzie między tujkami i cisami tylko w części ogrodu, gdzie jest trochę cienia. Gdzieś na tle zielonego płotu, może zamiast tego klonu krzaczastego po lewej, albo centralnie zamiast cyprysików???
Zdjęcie już nieaktualne ( trzeba dodać cisy )
Może przysłoniłaby z boku kompostownik Ale zamiast klonu, bo nie chcę przedłużać tej rabaty w kierunku kompostownika, tam zresztą nie da się kopać bo korzenie brzóz to uniemożliwiają.