No i się narobiło! Krytyka boli, a prawda? Gdzieś leży po środku.
Dlatego staram się robić swój ogród tak jak umiem, potrafię, i lubię.
A że niewiele umiem, jeszcze mniej potrafię, to zostaje mi lubienie tego co mam.
Korekty zawsze są -czasami w dobrą, a czasami w złą stronę, ale pretensje mam tylko do siebie.
A ogród, z każdym nowym sezonem ma w prezencie coś nowego. Jeżeli mnie stać na jedną roślinkę - jest tylko jedna. A jeżeli dostanę w prezencie jeszcze coś od rodziny, czy przyjaciół- cieszę się jakby mi kto wór pieniędzy podarował.
Bo to jest ogródek nie Danusi, Kasi, Ewy, czy Edytki tylko mój, Hanusi.
/imiona przypadkowe/. Oprócz mojego.
Pozdrawiam.